Koncentracja drogą do ponadprzeciętnej efektywności?

Znajdujemy się w punkcie, w którym człowiek wzbił się na wyżyny swoich możliwości. Po drugiej stronie klatki staje robot – zautomatyzowany twór, który siada za sterami samolotów i wykonuje skomplikowane operacje medyczne. Wszechobecna komputeryzacji doprowadziła do stanu, w którym człowiek traci zdolność panowania nad własną uwagą.
.get_the_title().

Poziom efektywności korelujemy obecnie z umiejętnością koncentrowania się nad realizacją zadań oraz zdolnością do tworzenia wyrazistych modeli mentalnych. Budowę modelu myślowego możemy zdefiniować jako proces wizualizacji najbliższych wydarzeń. Trzyosobowy zespół naukowców Massachusetts Institute of Technology postanowił zbadać wpływ wysokiej zdolności do zarządzania swoją uwagą na efektywność wykonywanych zadań. Pod lupę trafiły osoby, które odnosiły największe sukcesy. Czym wyróżniały się spośród pozostałej części zespołu? Po pierwsze z uwagą wybierały zlecenia, w które inwestowały swój czas. Z definicji efektywność pracowników rośnie, gdy powierza się im po raz kolejny ten sam typ zadań. Dzięki temu pomijamy etap rozpoznawania problemu oraz zdobywania wiedzy niezbędnej do finalizacji projektu.

Zdumiewającym faktem okazało się, że wbrew powszechnie znanym prawdom, osoby o wysokiej skuteczności wybierały projekty, które wymagały od nich nabycia nowych kwalifikacji oraz reorganizacji sieci współpracowników, z którymi do tej pory współdziałali.

Ponadto, w związku z redukcją czasu pracy, wynikającą z konieczności zdobycia nowych umiejętności, osoby charakteryzujące się wysoką efektywnością pracowały nie więcej niż nad pięcioma projektami jednocześnie. Wszystkich badanych cechowała również skłonność do teoretyzowania. Poświęcali znaczną ilość czasu na analizowanie przyczyn sukcesów i niepowodzeń, poziomu zadowolenia klientów, a nawet mechanizmów działania świata. Konstruowali wyraziste modele mentalne. Być może nie będzie to zaskoczeniem, ale osoby o wysokiej zdolności do koncentracji już na etapie szkoły otrzymują lepsze stopnie, a w życiu dorosłym wyższe wypłaty.

Zdjęcie: Annie Spratt

Czy wynika z tego, że sukces odnoszą jedynie osoby z wrodzoną umiejętnością budowania modeli myślowych? Niekoniecznie. Każdy z nas może wykształcić u siebie taki nawyk. Walka z rozproszeniem nie będzie łatwa. Na samym początku warto poświęcić chwilę na skonstruowanie wizji nadchodzącego dnia. Czas na tworzenie scenariusza na najbliższe godziny znajdziemy podczas podróży do pracy, przygotowywania drugiego śniadania czy w trakcie porannego prysznica. Kluczowe jest, by zbudować model z jak największą ilością szczegółów oraz wykształcić w naszych umysłach nawyk kreowania najbliższej przyszłości.

Interpretujmy to, co dzieje się wokół nas, mówmy do siebie, rozpatrujmy różne scenariusze. Dzięki temu przy każdym sygnale docierającym z zewnątrz, który zaczyna odbiegać od wytworzonej pierwotnie koncepcji, zapali się czerwona lampka z napisem „ważne – zwróć na to szczególną uwagę”.

Budowanie modeli mentalnych to tylko część pracy, która czeka nas w walce z wszechobecnym rozproszeniem. Nie da się zaprzeczyć, że nosimy w sobie znamiona automatyzacji procesów poznawczych. Większość zadań wykonywana jest przez nas mechanicznie. Idąc tym tropem, okazuje się, że wielozadaniowość stała się nieodłączną częścią naszego dnia. Dzięki niej potrafimy niemal podświadomie wykonywać kilka czynności jednocześnie. Co dzieje się z naszym mózgiem w przypadku sytuacji stresowej?

Zdjęcie: Guillaume TECHER

Załóżmy, że po raz setny odwozimy dziecko do przedszkola, podśpiewując pod nosem jeden z radiowych hitów. Przed koła naszego auta wbiega pies. Przejście z trybu relaksacji (związanej z automatyzacją podstawowych i powtarzalnych zadań) w stan pełnej koncentracji staje się dla nas pułapką, która określana jest jako tunel poznawczy. Strategicznie powinniśmy w tej chwili skierować pełen strumień naszej świadomości na ekspresową ocenę sytuacji. Do akcji wkracza jednak mózg, który traci zdolność do racjonalnego zarządzania naszą uwagą. Tunel poznawczy sprawia, że podjęte przez nas działania mogą okazać się chybione. Posłużmy się teraz najprostszym przykładem wyjaśniającym zawiłość tego terminu. Poruszamy się ulicą ze wzrokiem wbitym w ekran naszego smartfona. Na naszej drodze staje zbiorowisko oczekujące przy przejściu dla pieszych na zielone światło. Rozsądnie byłoby ominąć je bokiem. Niestety złapani w kleszcze tunelu poznawczego nie potrafimy skierować strumienia naszej świadomości we właściwym kierunku. Otrzymujemy zewnętrzny sygnał, który odbieramy, ale nie przetwarzamy go we właściwy sposób. To tłum rozstępuje się, aby uniknąć zderzenia z naszą osobą, a nie odwrotnie. Na tym nie koniec.

Obok tunelu znajduje się druga pułapka mentalna – myślenie reaktywne.

Możemy zdefiniować je jako wielokrotnie ćwiczone działania, które pozwalają nam na pominięcie fazy analizy sytuacji i podejmowania nagłych decyzji, dzięki wykorzystaniu wcześniej wyuczonych reakcji. W większości sytuacji myślenie reaktywne kieruje strumień naszej podświadomości na właściwy tor. Korzysta ono z zakorzenionego w nas instynktu oraz bazy wyborów, które już kiedyś podjęliśmy. Powróćmy na chwilę do opisanej powyżej sytuacji stresowej, w której przed kołami naszego auta pojawia się czworonóg. Z dużą dozą prawdopodobieństwa proces myślowy zostałby ukierunkowany w następujący sposób: pies na ulicy, sytuacja niebezpieczna podczas jazdy samochodem, myślenie reaktywne: hamowanie.

Zdjęcie: Markus Spiske

Czy hamowanie w takiej sytuacji zawsze będzie najlepszym rozwiązaniem? Automatyzacja wszystkich procesów, w tym prowadzenia samochodu poprzez urządzenia takie jak tempomat, czujniki zmiany pasa ruchu lub parkowania zostały wprowadzone z myślą o zwiększeniu bezpieczeństwa na drodze. I niezaprzeczalnie spełniły swoją funkcję.

Nie zmienia to jednak faktu, że w sytuacjach zagrożenia człowiek otrzymuje sygnał o konieczności przełączenia się w tryb reaktywnego myślenia, które stanowi zestaw zakorzenionych w naszych głowach nawyków, od czasu do czasu prowadzących nas do reagowania na oślep.

Podsumowując – czy pamiętacie szereg akcji prowadzonych przez policję pod hasłem „włącz myślenie”? Myślenie ma ogromne znaczenie, a budowanie w sobie biegłości w tworzeniu modeli mentalnych już wkrótce stanie się numerem jeden na liście „skills most wanted”.

Zdjęcie główne: Naveen Kumar
Tekst: Karolina Wilczewska

Banner Image Banner Image
Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook
Age: