Korzystanie z opcji drzemki w telefonie szkodzi naszemu zdrowiu

Badacze tym razem udowadniają, że zanim jeszcze zdążymy dobrze otworzyć oczy o poranku, już robimy coś źle. Super.
.get_the_title().

O ile nie jesteś freelanserem, który może spać do południa (żeby potem musieć pracować do 4.00 rano) to raczej codziennie wita cię dźwięk budzika. I choćby był to najbardziej chilloutowy utwór jaki kiedykolwiek skomponowano – w tym momencie brzmi jak młot pneumatyczny, którym ktoś postanowił wiercić koło twojego łóżka. Grając jednocześnie na trąbce.

via GIPHY

Nie jest łatwo zaakceptować fakt, że oto pora zmierzyć się z rzeczywistością kolejnego dnia. Dlatego niektórzy odwlekają ten moment, usiłując sobie zapewnić takie stopniowe, kontrolowane rozbudzenie, poprzez korzystanie z opcji drzemki w telefonie. Co 5 min, co 10 min, jedna, trzy, czternaście – różnie to bywa. Nikomu do łóżka, a dokładniej – do budzika, nie zaglądamy, ale uprzedzamy: okazuje się, że powinniśmy wyskakiwać z pieleszy od razu.

Specjaliści od neuronauki są zgodni, że drzemka to zło. Nazywają ją wręcz „atakiem na układ sercowo-naczyniowy”.

Źródło: Bayarkhuu Battulga/Unsplash

Skąd tak surowa ocena niewinnej – jak nam się do tej pory wydawało – drzemki? „Jakby alarmowanie swojego serca – i to dość dosłownie – nie było wystarczająco złe, kilkukrotne powtarzanie tej czynności w krótkim odstępie czasu jest zmasowaną inwazją na spokojny, naturalny rytm tego narządu i naszego organizmu” – tłumaczy portalowi Independent.co.uk profesor Matthew Walker z University of California’s Centre for Human Sleep Science.

Źródło: Annie Spratt/Unsplash

Dźwięk budzika oddziałuje na nasz współczulny układ nerwowy, który jest odpowiedzialny za mobilizację organizmu. Zaalarmowany, że coś się dzieje, przygotowuje nas do walki lub ucieczki (z ang. fight or flight). I choć wciskanie po raz kolejny opcji drzemki mogłoby się wydawać po prostu tym drugim wyborem – ucieczką w sen, to jednak tak nie działa. Układ współczulny ma mobilizować każdą część naszego ciała: napina mięśnie, przyspiesza bicie serca, zwiększa wydzielanie soków trawiennych. I tak się dzieje też w wyniku reakcji na dźwięk budzika, gdy nagle jest zaalarmowany, wyrwany z bezpiecznego, spokojnego rytmu.

Fundując mu w ciągu krótkiego czasu taki rollercoster doznań, fundujemy tak naprawdę sobie sporą, niepotrzebną dawkę niepokoju napięcia.

Źródło; Matthew Henry/Unsplash

Nie jest to może coś, co samo w sobie może mieć diametralny wpływ na nasze zdrowie psychiczne, jednak jako kolejna, codzienna, powtarzalna doza stresu konsekwentnie przyczynia się do jego pogorszenia.

To dość przewrotna teza, bo zapewne wielu miłośnikom ustawiania drzemki w telefonie, wydawać się może, że jest na odwrót – że dzięki niej łagodniej, spokojniej zaczynają nowy dzień. Dla nich tp ta wiadomość może być dopiero prawdziwie odczuwalnym źródłem stresu!

via GIPHY

Eksperci od snu radzą , żeby natychmiast przestawić się na opcję wstawania od razu. Proponują zacząć od ustawienia budzika o 10 min później niż zwykle, żebyśmy wstawali z poczuciem, że nic nie straciliśmy, wszystko jest w porządku, spaliśmy dłużej.

Źródło; Bruce Mars/Unsplash

Jeśli jednak zamierzacie pozostać głusi na te rewelacje, to uprzedzamy, że już podobno powstaje lobby, które naciska na Apple, by ten w ramach, następnej aktualizacji systemu operacyjnego, zlikwidował funkcję ustawiania drzemki. Za tym pomysłem stoi m.in. firma wellness eve Sleep – producent pościeli i akcesoriów do spania. Czujemy przez skórę, że powrót kogutów w roli budzików, to tylko kwestia czasu.

Źródło zdjęcia głównego: film “Śniadanie u Tiffany’ego”
Tekst: Kinga Dembińska

Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook