Kury rządzą! Nowy pupil na salonach

Kury stają się coraz popularniejszymi pupilami hodowanymi w przydomowych ogródkach. Okazuje się, że można je wychować tak samo jak psy i koty. Co więcej, za opiekę odwdzięczają się miłością i przywiązaniem.
.get_the_title().

Mówiąc o zwierzakach domowych, najczęściej myśli się o psach i kotach. Ewentualnie chomikach, myszkach, szynszylach, rybkach czy żółwiach. Pewien gatunek szybko depcze im po piętach. Pazurkami powoli wspinają się na to podium… kury.

“The Guardian” mianował je nawet pupilami dekady.

Źródło:thequardian.com

Kura jako członek rodziny? Jak najbardziej. Lata 20. XXI wieku mogą upłynąć właśnie pod znakiem kury. Trend na oswajanie tych pierzastych i sympatycznych zwierzaków przyszedł zza oceanu. Oczywiście dziadkowie części z nas hodowali je w wiadomym celu. Przyznajmy jednak, że raczej nie nadawano im imion i nie tulono przed snem. Niedługo może się to zmienić.

Kura nie jest wymagająca w utrzymaniu. Łatwo przyzwyczaja się do człowieka i chodzi za nim krok w krok, tak samo jak pies.

Jeśli jest kogucikiem, to potrafi nawet stanąć w obronie swojego pana. Na tym nie koniec kurzych zalet. Okazuje się, że zwrot „kurzy móżdżek” jest dla tych zwierząt bardzo krzywdzący. Kury mają świetną pamięć, są kreatywne, rozumują w sposób logiczny i wykazują przejawy inteligencji na równi z czworonogami. Przeprowadzono badania, których wyniki pokazały, że sympatyczne ptaki potrafią powstrzymywać się od jedzenia, jeśli wiedzą, że ich cierpliwość zostanie nagrodzona otrzymaniem większej porcji. Podobny test, zwany testem pianki Marshmallow, przeprowadzono na dzieciach. Kury poradziły sobie znacznie lepiej niż maluchy. Można zatem śmiało rzec, że są cierpliwe i zdyscyplinowane.

Źródło: bangordailynews.com

Inne badania pokazały nam, że kury rozpoznają innych osobników stada po „twarzy”. Ich język jest wyjątkowo bogaty – podobno potrafią gdakać na 27 różnych sposobów. Bez większych problemów rozpoznają zagrożenie ze strony agresywnych osobników i zawczasu schodzą im z drogi.

Aktywista działający na rzecz zwierząt. Fotografia: Ilana Rose/This Chicken Life

Kilka lat temu głośno było o kurze imieniem Fatima, którą uratowano przed ubojem. Zamieszkała ona w kawalerce na Grochowie z właścicielem i „braćmi” – psem, lisem i dwoma karpiami. Wszystkimi z odzysku. Razem ze swoim panem prowadziła aktywne życie, często odwiedzając restauracje wege, gdzie traktowano ją jako klienta kategorii VIP. Fatima doczekała się swojego konta na Facebooku. Niestety, odeszła w czerwcu tego roku po latach szczęśliwego życia.

Myślicie, że kury mają szansę stać się równie popularne jak psy czy koty? Czy to koniec traktowania tych zwierzaków wyłącznie w roli pokarmu?

Tekst: PKW

SURPRISE