NajlF5sze wideoklipy, cz.9. Trójkąty i kwadraty

Poznajcie pięć efektownych klipów, w których figury geometryczne grają pierwsze skrzypce.
.get_the_title().

Lubicie geometrię płaską i przestrzenną? Jeśli tak, ten odcinek jest właśnie dla was! Pięć poniższych klipów stanowi bowiem świetny przykład tego, jak w kreatywny sposób można zaimplementować zestawione ze sobą w przeróżnych konfiguracjach krzywe, okręgi, prostokąty, łuki, prostopadłościany czy choćby tytułowe trójkąty i kwadraty do teledysków. A ściślej: do zagęszczonej fakturalnie muzyki elektronicznej, w rytm której figury te pulsują, przyjmują efemeryczne kształty oraz tworzą kolejne wizualne iluzje odzwierciedlające w swym zmatematyzowanym tańcu niemal każdy dźwięk. Przy tej części, by wychwycić wszystkie niuanse, szczególnie przydadzą się dobre słuchawki.

1. RÜFÜS DU SOL – „Underwater”

Zacznijmy od czegoś przystępnego, a więc od rozedrganych, dryfujących w kosmosie prostokątów i okręgów w rytm jednego z najbardziej tanecznych numerów 2018 roku, czyli „Underwater” RÜFÜS DU SOL. Niezaprzeczalny jest imprezowy potencjał tego kawałka, wciąż nieodkrytego jeszcze chyba przez szerszą publikę tak jak na to zasługuje, natomiast w kontekście lejtmotywu odcinka ważniejsza jest tu warstwa wideo. A ta, choć minimalistyczna, uzależnia.

Majaczące gdzieś w tle gwiazdy po 48 sekundach otrzymują bowiem wizualne wsparcie w postaci wspomnianych prostokątów – pulsujących do tego w rytm brzmienia syntezatora.

Niby prosty patent, a działa tak euforycznie, że od tego momentu utwór wciąga już na dobre, zaś wyłaniające się w tym bezkresie wszechświata figury geometryczne stanowią komfortowy punkt zaczepienia. Naprawdę wielka szkoda odwołanego Open’era 2020, bo grupa miała przecież dać tam koncert pierwszego dnia. Na szczęście w słuchawkach „Underwater” brzmi świetnie. Teraz, gdy bębenki uszne już rozgrzane, poziom trudności odbioru powędruje nieco w górę.

2. Alva Noto – „Uni Blue”

Carsten Nicolai, czyli Alva Noto, nie bez powodu uchodzi za mistrza zimnej, zdehumanizowanej elektroniki. Jego bogaty dorobek, nieodłącznie związany z labelem raster-noton, to gratka dla wszystkich, którzy w muzyce szukają też – i nie będzie to przesadą – filozoficznej refleksji. Utwory Nicolaia w pomysłowy, często bardzo bezpośredni sposób eksploatują tematykę uwikłania współczesnego człowieka w technologię, a że wielokrotnie są też podszyte melancholią (tu moja recenzja jego „Xerrox Vol. 3”) słucha się ich, mimo że wymagają już pewnej muzycznej bazy, bardzo przyjemnie.

Wybrane jako przykład „Uni Blue” w reprezentatywny dla artysty sposób przytłacza audiowizualnym bogactwem falujących nieustannie kształtów i kolorów stanowiących oddziałującą na emocje interpretację każdej dźwiękowej drobinki dobiegającej naszych uszu.

Hipnotyczne doświadczenie.

3. Aphex Twin – „T69 Collapse”

Tym razem pora na bryły przestrzenne. Dla wszystkich sympatyków muzyki dziwnej, a przy tym melodyjnej, Aphex Twin ze swoim wachlarzem IDM-owo-ambientowych hitów i teledysków dostarczanych od wczesnych lat 90. (m.in. „Ageispolis” czy „Come To Daddy”) stał się postacią kultową.

Proponowany tu utwór pochodzi z 2018 roku i, jak sugeruje już tytuł, rzeczywiście mamy w nim do czynienia z wizją zapadania się świata, entropii, demolki rzeczywistości, którą znamy.

No właśnie, co tu się właściwie dzieje? Czy to wizualizacja oglądanych na kwasie i w przyspieszeniu orogenez, o których opowiadano nam na lekcjach przyrody i geografii? A może po prostu mające wywołać ciarki eksperymentowanie formą? Ta surrealistyczna zabawa w odkształcanie i dekonstrukcję brył błyskawicznie potrafi obudzić w człowieku poczucie obcowania z pokręconą interpretacją apokalipsy stechnologizowanego świata. Szczególnie warto zwrócić uwagę na prowadzący do całego późniejszego szaleństwa fragment rozpoczynający się od 1:55.

4. Emptyset – „Collapse”

Skoro przed chwilą mieliśmy jedno „Collapse”, to korespondencyjnie weźmy na warsztat drugie.

Tym razem stereometria spotyka się z ziarnistością w taki sposób, że łatwo o uczucie dryfowania w bezkresnej pustce gdzieś w kosmosie, lecz nie jest to już przestrzeń, którą chce się odkrywać jak w „Underwater”, ale raczej uniwersum niebezpieczne i złowrogie.

Eksperymentalna kooperacja obrazu (Clayton Welham i Sam Williams) oraz dźwięku sprawdza się w tym dziełku Emptyset znakomicie, przez co takie odkładane w czasie momenty jak 1:16, służące rozwiązaniu budowanego napięcia, intrygują. Pewnie nie będziecie mieli tego utworu zbyt często na repeacie, jednak w pamięci powinien zadomowić się na dobre.

5. Caribou – „You And I”

Imponujących pod względem pomysłowości przykładów zabaw geometrią wśród ambitnych twórców eksperymentalnych jest oczywiście wiele (zainteresowanych odsyłam do nagrań choćby takich artystów jak Ryoji Ikeda, Objekt, Oval czy Lee Gamble). Skoro jednak trzy ostatnie przykłady były swego rodzaju jazdą po bandzie, jeśli chodzi o przyzwyczajenia większości słuchaczy, zakończmy łagodniej – ujmującym tańcem dwóch kół przy akompaniamencie szybko wpadającego w ucho „You And I”. A zakończenie to tym bardziej właściwe i zasadne, że ukrywający się pod aliasem Caribou Dan Snaith może się pochwalić w zakresie matematyki tytułem doktora.

Tekst: Wojciech Michalski

Banner Image Banner Image
Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook
Age: