Przed nami kolejne szalone lata dwudzieste?

Według epidemiologa z uniwersytetu Yale po opanowaniu pandemii koronawirusa czekają nas kolejne szalone lata dwudzieste, tak jak to miało miejsce w ubiegłym wieku po epidemii hiszpanki. Od 2024 roku mamy imprezować i korzystać z życia na ogromną skalę.
.get_the_title().

W swojej niedawno opublikowanej książce “Apollo’s Arrow: The Profound and Enduring Impact of Coronavirus on the Way We Live” doktor Nicholas Christakis analizuje wcześniejsze pandemie i dostrzega pewien powtarzający się schemat. Choć dla większości z nas sytuacja związana z koronawirusem stanowi niespotykane wcześniej doświadczenie, wszelkiego rodzaju plagi nie są dla ludzkości nowym zjawiskiem. Na tej podstawie można wnioskować, że każda zaraza ma kiedyś swój koniec – epidemie wygasały przecież także w czasach, kiedy nieznane były szczepionki. Christakis sądzi więc, że to reakcja ludzi na danego wirusa determinuje, jak duży wpływ pandemie odciskają na kondycji społeczeństwa.

Jak zauważa naukowiec, w przeszłości po pandemiach następował zazwyczaj rozkwit życia towarzyskiego i okres dynamicznego rozwoju sceny rozrywkowej.

Tak było po pandemii grypy hiszpanki w 1918 roku – kolejna dekada nie bez powodu nazywana jest szalonymi latami dwudziestymi.

Zdjęcie: Bettmann/Getty Images

Christakis podkreśla również, że od wieków pandemie łączą się zwykle ze wzrostem abstynencji i religijności. W społeczeństwie wyraźnie widać również tendencję do oszczędności oraz niechęć do podejmowania ryzyka. Po pokonaniu pandemii te zjawiska ulegają jednak często ekstremalnemu odwróceniu.

Badacz zapowiada więc, że już od 2024 roku czeka nas powtórka z szalonych lat dwudziestych minionego wieku. Spragnieni kontaktu międzyludzkiego będziemy prawdopodobnie inwestować w życie towarzyskie jak nigdy wcześniej.

Stadiony i kluby nocne będą stale pełne, a po obecnych trudnościach branża kulturalna odrodzi się ze zdwojoną siłą. Temu wszystkiemu towarzyszyć będzie odwrót od wzmożonej duchowości oraz rosnąca otwartość na eksperymenty i rozwiązłość seksualna.

Jednak póki co musimy uzbroić się w cierpliwość. 2021 rok minie pod znakiem realizacji programu szczepień – jednej z największych kampanii na rzecz zdrowia publicznego w historii. Według specjalistów zaszczepienie około 75 proc. ludności oznaczać będzie początek końca epidemii. Zgodnie z teorią Christakisa kolejne dwa lata (2022-2023) poświęcimy natomiast na wyjście z kryzysu społeczno-gospodarczego spowodowanego zagrożeniem epidemiologicznym. Choć więc o koronawirusie nie możemy jeszcze zapomnieć, prognoza naukowca daje pozytywną perspektywę na kolejne lata.

Zdjęcie główne: Bettmann/Getty Images
Tekst: AD

Banner Image Banner Image
Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook