5 powodów, dla których ten chłopak wreszcie ma swój czas

Krzysztof Zalewski po latach mrówczej pracy w końcu doczekał się zasłużonego splendoru.
.get_the_title().

Każdy z was zna ten tekst: „Ja nie chcę iść pod wiatr, gdy wieje w dobrą stronę, nie chcę biec do gwiazd, niech gwiazdy biegną do mnie, nie chcę chwytać dnia, gdy w ręku mam tygodnie, takie miłe, takie to miłe” Przyznać się, ilu z was śpiewa dalej? Pewnie jednak niewiele osób wie, kto jest autorem tekstu i muzyki do tego kawałka. Krzysztof Zalewski, bo o nim mowa, W KOŃCU MA SWÓJ CZAS!

Niektórym to nazwisko jest zapewne znane od lat, inni – słyszą je pierwszy raz. W 2002 roku, w wieku 19 lat, Krzysiek wygrał drugą edycję „Idola”, a rok później zadebiutował hardrockowym albumem „Pistolet” i… słuch o nim zaginął. Przez lata był wokalistą i instrumentalistą do wynajęcia, odkładając solową karierę na boczne tory, aby w 2013 roku powrócić ambitną płytą „Zelig”. Trzy lata później ukazał się kolejny z jego krążków „Złoto”, a w zeszłym roku „Zalewski śpiewa Niemena”. Dziś przedstawiamy wam 5 faktów z życia Krzysztofa, o których mogliście nie wiedzieć, a które pokażą wam jak charakterystycznym jest wykonawcą oraz że od lat mieliście styczność z jego twórczością.

Lektura w sam raz na rozgrzewkę przed solowym koncertem artysty, który już 26 kwietnia odbędzie się na warszawskim Torwarze.

1. Artystyczne związki z Nosowską

W 2009 roku Krzysztof Zalewski wspierał zespół Hey na instrumentach klawiszowych podczas trasy koncertowej promującej album „Miłość! Uwaga! Ratunku! Pomocy!”. Nosowska napisała zaś kilka tekstów na jego pierwszą płytę. Artystyczna przyjaźń między tą dwójką kwitła też w obrębie wspólnych występów (przewińcie sobie powyższe wideo na 6:48 do brawurowego wykonania „Mieszkam w Polsce”) i dalej trzyma się świetnie. Przykładem może być utwór „Takie to przykre” z albumu „Basta”, o którym więcej pisaliśmy tutaj.

Krzysiu, będziesz w refrenie, cieszysz się? Słuchaj, po prostu piszę pierwszy tekst, w którym odnoszę się do sytuacji w kraju, do tego ogromnego napięcia. I ty śpiewasz w tym swoim hicie, że „takie to miłe”, a ja sobie napisałam, że odwrotnie niż pisze Krzysiek, takie to przykre – powiedziała Nosowska w wywiadzie dla “Polityki”.

2. Grunt to samoświadomość

Wiem, że brakuje mi dyscypliny życiowej, dlatego znacznie lepiej wykorzystuję swój potencjał, kiedy jestem przyciśnięty do muru. Pozostawiony sam sobie nie potrafię się zmobilizować – mówi sam o sobie

W 2019 roku został doceniony między innymi poprzez przyznanie mu aż 3 Fryderyków – za teledysk i utwór roku oraz „album roku nowe wykonanie”.

Od Zalewskiego bije też bardzo duża skromność, co świetnie widać chociażby po tym, w jak niezawistny sposób wypowiada się o umiejętnościach kolegów z branży, czego najlepszy przykład znajdziecie na powyższym „obrazku”. To budujące, że taka postawa, zamiast jakże częstego podkładania sobie nóg, także w mainstreamie potrafiła doprowadzić do sukcesu.

3. Multiinstrumentalista – najlepiej móc zrobić wszystko samemu i nie polegać na innych

Zalewski słynie w branży ze swoich ogromnych technicznych umiejętności pozwalających mu okiełznać niemal każdy instrument.

Tę wyobraźnię i warsztat doskonale słychać w wielu jego utworach, a odczuwalne są szczególnie w wersjach „live”. Tym bardziej warto wybrać się na warszawski Solo Act 26 kwietnia, gdzie artysta będzie na scenie sam (choć zapowiadany jest udział ciekawych gości), serwując dźwiękowe popisy na gitarach, basie, perkusji, klawiszach czy ksylofonie. Co więcej, tak jak na występach tuzów muzyki eksperymentalnej, wszystkie ścieżki mają być loopowane i nakładane na siebie w czasie rzeczywistym.

Pomyślałem, że przydałby się jakiś spektakularny finał trasy. Oto i jest! Często bywam pytany czy gram jeszcze solo acty. Otóż zdarza mi się – przy specjalnych okazjach, w małych, kameralnych, nastrojowych miejscach. Tak też będzie i tym razem… Na finał trasy – zapraszam Was na Torwar! To będzie zupełnie nowa formuła solo actu, zbroję się w nowe instrumenty i zabawki i ćwiczę, ćwiczę, ćwiczę… Zapraszam na jedyny taki koncert! – zapowiada występ Zalewski.

4. Inne aktywności

Oprócz mrówczej pracy muzyka było go pełno też na innych polach. Zagrał tytułową rolę Mieczysława „Roja” Dziemieszkiewicza w filmie Jerzego Zalewskiego „Historia Roja, czyli w ziemi lepiej słychać”. Z kolei jego utwór „Kurier” promował film sensacyjno-historyczny pod tym samym tytułem o Janie Nowaku-Jeziorańskim wyreżyserowany przez Władysława Pasikowskiego. To jego soundtrack ubarwiał też głośną swego czasu animację „Jeż Jerzy”. Ponadto w radiowej Trójce prowadził w 2018 roku autorską audycję „Zalef zgiełku”.

5. Przeboje, przeboje, przeboje

Wszystkie te osiągnięcia byłyby jednak niczym bez uwielbianych przez słuchaczy piosenek, które dziś cieszą się już milionami youtube’owych wyświetleń.

I obojętnie, czy mówimy tu o takich utworach jak „Początek”, „Miłość miłość” czy „Polsko” z całą pewnością można stwierdzić jedno: człowiek-orkiestra w końcu ma swój czas!

Jeśli chcecie zaopatrzyć się w bilety na wyjątkowe muzyczne show Krzysztofa Zalewskiego na Torwarze, możecie to zrobić tutaj.

Tekst: WM
Źródło zdjęcia głównego: polskieradio.pl

TU I TERAZ