Previous Slide Icon Next Slide Icon
Play Daily Button Pause Daily Button
Exit Daily Button

Coraz więcej sieciówek zamyka swoje punkty w największych miastach USA. Dlaczego?

Walmart, Starbucks, Nordstrom czy CVS Pharmacy zamykają kolejne punkty. Bed Bath & Beyond, Toys 'R' Us i RadioShack też dołączyły do tej grupy.
.get_the_title().

Z badań przeprowadzonych przez think tank JPMorgan Chase Institute wynika, że w San Francisco, Los Angeles, San Diego, Nowym Jorku, Seattle, Miami i Chicago w latach 2017–2021 spadała liczba sklepów detalicznych. Zamykane punkty rodzą pytania dotyczące przyszłości handlu detalicznego w niektórych z najbardziej znanych śródmieść i dzielnic biznesowych kraju. Skąd decyzje o wycofaniu się z tak potencjalnie dochodowych lokalizacji? Nadmiar sklepów, popularność pracy zdalnej i zakupów online, wygórowane czynsze, przestępczość i obawy związane z bezpieczeństwem oraz trudności w zatrudnianiu pracowników – to najczęściej wymieniane powody.

Aby handel w śródmieściu ruszył na nowo, konieczne mogą być drastyczne zmiany – również te związane z przebudową miast.

Urbaniści zastanawiają się nad tym, jak przywrócić życie do centralnych części miast. Coraz częściej mówi się w tym kontekście przede wszystkim o zagęszczeniu dzielnic mieszanką przystępnych cenowo mieszkań, eksperymentalnych sklepów, restauracji, miejsc poświęconych rozrywce, parków i innych udogodnień. Ale to nie stanie się z dnia na dzień. Gęstość zabudowy, która zastąpi niektóre powierzchnie biurowe i handlowe, ma znaczenie. Ludzie chcą robić zakupy zaledwie kilka minut od swoich domów. Sposób, w jaki decydenci polityczni przebudowują swoje śródmieścia – z handlem detalicznym jako kluczową ‘atrakcją’ – będzie miał ogromne znaczenie dla gospodarek regionalnych.

Unsplash.com

Walmart od 2021 roku zamknął około 40 sklepów. Kolejnych 20 punktów zakończy działalność w tym roku. Nordstrom w 2023 roku zamknie 15 lokalizacji, a CVS w 2021 roku ogłosiło, że zamknie 900 sklepów w ciągu trzech lat. W USA zarówno Republikanie, jak i Demokraci, wśród nich burmistrz Nowego Jorku, Eric Adams, wskazują na przestępczość jako główny powód zamykania sklepów. Równie ważnym powodem jest nadmiar sklepów w Ameryce. Według Morgan Stanley w latach 1995-2021 każdego roku zamykano więcej sklepów niż otwierano. Trend został określony jako ‘apokalipsa handlu detalicznego’, bo sens sprzedaży wielkopowierzchniowej jest znacznie mniejszy niż 20, a nawet 10 lat temu. Jeśli przyszłością zakupów nie są gigantyczne domy towarowe, potrzebna będzie szersza oferta sklepów, aby śródmieścia stały się bardziej atrakcyjne.

Innym powodem tego zjawiska jest upowszechnienie się pracy zdalnej.

Coraz mniej osób przewija się przez centra miast, a tymczasem galerie handlowe w śródmieściu zostały zaprojektowane z myślą o pracownikach biurowych, którzy codziennie dojeżdżają do pracy. Według Census Bureau w latach 2019-2021 liczba osób pracujących głównie w domu potroiła się, wzrastając z ok. 9 mln do 27,6 mln. Według badań autorstwa Nicholasa Blooma, ekonomisty z Uniwersytetu Stanforda, typowy pracownik biurowy obecnie wydaje w centrach miast w ciągu roku od ok. 2 tys. do 4,6 tys. dolarów mniej. Naukowiec twierdzi, że przenoszą oni te wydatki na przedmieścia, ponieważ 1 mln osób również opuściło centra miast podczas pandemii.

Unsplash.com

Z badań przeprowadzonych przez JPMorgan Chase Institute wynika, że w latach 2019-2021 San Francisco straciło ok. 6 proc. swoich placówek handlowych, Los Angeles – ok. 4 proc., a Nowy Jork – 3 proc. Tymczasem mniejsze miejscowości, takie jak Houston i Phoenix, zyskują – w tym samym okresie liczba nowych placówek handlowych wzrosła tam o 4 proc. Nie bez znaczenia jest nawet dwukrotnie niższy czynsz niż w największych amerykańskich miastach.

Do zamykania się sklepów przyczynił się też fakt, że pracownicy domagają się wyższych płac.

Sklepy detaliczne mierzą się również z rosnącą popularnością zakupów online, co dotyczy już każdej branży. Według Census Bureau e-commerce stanowił 14,7 proc. całej sprzedaży detalicznej w ostatnim kwartale 2022 roku – za ten wzrost po części odpowiada pandemia. Na przykład w Nowym Jorku zamykano te sklepy, które handlowały produktami coraz częściej kupowanymi online. Najgorzej wypadły sklepy z odzieżą, butami, akcesoriami, witaminami i elektroniką.

Tekst: MZ

TU I TERAZ