DJ-e grają w swoich własnych salonach. Co dały twórcom i publiczności streamowane sety online?

DJ-e zostali wyjątkowo mocno dotknięci pandemią. Aby nadrobić brak regularnych rezerwacji, wielu z nich przeniosło się ze swoją działalnością do sieci. Przesyłanie strumieniowe ich elektronicznych dźwięków możliwe jest dzięki takim platformom jak Twitch, Mixlr i nowo uruchomiony Mixcloud Live.
.get_the_title().

DJ grający w swoim domowym zaciszu i płynące wirtualne serca czy komentarze – ten widok stał się ostatnio dość dobrze znany. Znaczna część twórców, od profesjonalistów po entuzjastów grających w niepełnym wymiarze godzin, musiała wykazać się kreatywnością. Sety online okazały się najlepszą alternatywą i swego rodzaju kołem ratunkowym, zarówno dla DJ-ów, jak i miłośników ich muzyki.

Zjawisko zaczęło się robić masowe, a to doprowadziło do szeregu interesujących wydarzeń związanych z nocnym życiem, do którego tęskni tak wiele osób.

To niewątpliwie ciężki czas dla wszystkich miłośników długich nocy w głośnych klubach. Można jednak spojrzeć na to z innej strony. Dzieją się rzeczy, do których nigdy by nie doszło, gdyby nie przymus grania online. DJ-e dekorują swoje studia i domowe przestrzenie, w których grają – często w sposób, który reprezentuje ich muzykę czy miejsca, w których grali najczęściej. Dostawiają rośliny, przyklejają plakaty czy eksponują swoje płyty. To trochę tak, jakby wpuścili nas do swojego prywatnego świata. Możemy zobaczyć ich w miejscu, do którego wcześniej mieli dostęp tylko oni sami.

W internecie można znaleźć dużo rad pisanych przez DJ-ów dla DJ-ów. Ci bardziej doświadczeni radzą, jakiego użyć sprzętu i jak dobrze zaaranżować przestrzeń wokół siebie. “Im więcej masz kątów kamery, tym więcej masz dekoracji, roślin, rekwizytów, a w efekcie staje się to naturalnie będzie wciągające” – piszą na przykład. Inni podkreślają to, jak ważny jest też kontakt wzrokowy.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Amelie Lens (@amelie_lens)

A czy kiedykolwiek wcześniej mogliśmy mieć taki bezpośredni kontakt z twórcą? Ciężko było o czas na słowa motywacji czy krótką wymianę zdań. Teraz jeszcze podczas setu każdy może napisać to, co chciałby powiedzieć ulubionemu DJ-owi, a ten z całą pewnością przeczyta komentarze. Niektórzy muzycy używają mikrofonu i na bieżąco wchodzą w interakcje ze słuchającymi ich fanami, którzy mogą mieć nawet wpływ na aktualny set. To już jest pewna zmiana, bo który DJ podczas rzeczywistej imprezy w klubie ucieszyłby się z prośby o konkretny utwór? Tutaj zyskuje to inny wymiar i wielu automatycznie dodaje do playlisty kawałki podesłane przez fanów. Na YouTubie powstało mnóstwo tutoriali tłumaczących, jak korzystać z tej możliwości i ludzie faktycznie zadowoleni są z takiej możliwości tworzenia pewnej wspólnoty.

Prośba o konkretne utwory to także wspólny akt twórczy, w którym DJ i publiczność współpracują, aby kształtować doświadczenie, które staje się jednocześnie indywidualne i zbiorowe.

Publiczność setów online jest poszerzona i bardziej zróżnicowana – zanika ograniczenie przestrzeni, którego nie da się pominąć w klubie. Przestaje też istnieć problem ilości kilometrów do pokonania, aby dotrzeć na imprezę. Muzyka DJ-ów automatycznie może trafić do większej liczby odbiorców. Część wysłucha go na żywo, inni przesłuchają set dopiero po jakimś czasie, gdy odtworzą zapisany live. Nawet jeśli się spóźnisz, nie ominie cię ani minuta.

screen twitch.com

Niektóre z zamkniętych lokali organizują wirtualne noce klubowe, podczas których streamowane są sety kilku DJ-ów. Robi to chociażby warszawska Smolna i Jasna 1. Odbywają się też wirtualne streamowane festiwale.

Streaming nie jest pozbawiony problemów (kwestia chociażby praw autorskich) oraz oczywiście nie dorównuje rzeczywistym doznaniom. Jednak teraz to jedyne rozwiązanie, które daje nam szansę na ponowne wyobrażenie sobie tego, jak będzie wyglądał klub po covidzie. Niewykluczone, że pewne elementy ze świata wirtualnego przeniosą się wkrótce do rzeczywistości, aby dostarczyć odbiorcom dodatkowych wizualnych i dźwiękowych wrażeń.

Zdjęcie główne: instagram.com/benbohmermusic
Tekst: Marta Zinkiewicz

TU I TERAZ