Jak Wielka Brytania ponownie uruchomiła swój przemysł restauracyjny? Płaciła połowę rachunku za posiłki z własnych pieniędzy

Po miesiącach ostrzegania przed niebezpieczeństwami w przestrzeni publicznej rząd Wielkiej Brytanii chce przekonać ludzi, że powrót do poprzednich przyzwyczajeń jest bezpieczny. Jak to robi?
.get_the_title().

Kiedy brytyjski rząd oznajmił swoim obywatelom, że to koniec siedzenia w domach, potrzebował przekonującego argumentu, aby zachęcić ludzi do wychodzenia na zewnątrz i co najważniejsze do wydawania pieniędzy.

Rozwiązaniem okazał się plan „Eat Out to Help Out”.

W sierpniu rząd z własnych pieniędzy płacił połowę rachunku za wszystkie posiłki spożywane w restauracjach, pubach czy kawiarniach (do 10 funtów na osobę). Zniżka obowiązywała w poniedziałki, wtorki i środy.

źródło:
Alexander Ingram for The New York Times

Kraj potrzebuje pobudzić wydatki konsumentów, dlatego chce ich zachęcić, aby wracali do barów, restauracji i kawiarni. Z tego względu rząd postanowił przeznaczyć 500 milionów funtów na program wsparcia gastronomii „Eat Out to Help Out”. Samej kwoty ekonomiści nie uznali za szczególnie wygórowaną w porównaniu z 190 miliardami funtów, które Wielka Brytania zamierza przeznaczyć na ożywienie gospodarcze po pandemii.

Jak się okazało, Brytyjczyków długo nie trzeba było namawiać do skorzystania z tej zniżki.

źródło: unsplash

W ostatnią środę mieliśmy tu istne tłumy – powiedział David Williams, współwłaściciel Baltic Market, konceptu gastronomicznego w Liverpoolu, w którym znajdują się stanowiska kilkunastu sprzedawców żywności i napojów. Przed lockdownem Baltic Market był otwarty tylko od czwartku do niedzieli. Na początku sierpnia otworzył się w środę, aby móc skorzystać z pomocy, a po dwóch tygodniach właściciele zdecydowali, że przez cały sierpień będzie otwarty siedem dni w tygodniu.

W ciągu pierwszych trzech tygodni programu “Eat Out to Help Out” zjedzono aż 64 mln posiłków, co kosztowało rząd 336 milionów funtów.

źródło:
Alexander Ingram for The New York Times

Właściciele lokali, łącznie ze mną, nie docenili efektu, jaki da rządowa pomoc – powiedział Williams o programie. – Przez cały sierpień większość restauracji w Liverpoolu nie miała wolnego stolika od poniedziałku do środy i było w nich tak głośno, jak w każdy letni wieczór przed pandemią. Prawie maskowało to fakt, że centrum Londynu jest praktycznie pozbawione pracowników biurowych i turystów, a większość teatrów i innych atrakcji jest nadal zamknięta. Rishi Sunak, kanclerz skarbu Wielkiej Brytanii, określił program “Eat Out to Help Out” jako jedyny w swoim rodzaju sposób na wsparcie 1,8 mln osób pracujących w branży gastronomicznej. Od kwietnia do czerwca obroty sektora gastronomicznego spadły o 87 proc.

Gastronomia potrzebuje naszego wsparcia, dzięki temu będziemy mogli wszyscy nadal jeść poza domem – powiedział Sunak.

Według firmy konsultingowej CGA, która śledzi dane dotyczące jedzenia i picia w Wielkiej Brytanii, 3 sierpnia, czyli pierwszego dnia działania programu, sprzedaż żywności wzrosła o 100 proc. w porównaniu z poprzednim poniedziałkiem.

źródło:
Alexander Ingram for The New York Times

Branża restauracyjna jest wdzięczna za powrót klientów, ale nie ma pewności co do tego, że tymczasowa zniżka od rządu może spowodować trwałe ożywienie.

Oferta rządu, której dodatkowo sprzyjała wakacyjna pogoda w sierpniu, zachęciła klientów do powrotu do restauracji – zwłaszcza do lokali, które oferowały miejsca na świeżym powietrzu. Ale co, jeśli przyjdzie jesień i goście wycofają się z powrotem do swoich domów lub po prostu ograniczą wydatki na jedzenie na mieście? Brytyjski rząd ma nadzieję, że zadziałają wtedy siły psychologiczne, takie jak nawyki i zaangażowanie psychologiczne. Konsumenci, którzy kilka razy poszli do restauracji i skorzystali ze zniżki, chętniej zrobią to także, gdy zniżka nie będzie już obowiązywała. Jeśli zgodzili się skorzystać ze zniżki, rząd będzie mógł łatwiej prosić ich o powrót do biur, siłowni i teatrów.

źródło: unsplash

Jak dotąd eksperyment działa. Ankieta przeprowadzona przez CGA wykazała, że ​​prawie 40 proc. osób korzystających ze zniżki Eat Out to Help Out po raz pierwszy jadło na mieście od czasu rozpoczęcia ogólnokrajowej kwarantanny.

Zniżka zachęcała również rodziny i starszych klientów do powrotu do ulubionych lokali. Przy tym nie było doniesień o skokach liczby przypadków koronawirusa przez wdrożenie programu.

Tekst: Marta Mankiewicz

Banner Image Banner Image
Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook
Age: