Japoński artysta po śmierci przyjaciela fotografował słynne spoty samobójców – powstał z tego niezwykły projekt

Po samobójczej śmierci przyjaciela artysta z Tokio odwiedził słynne miejsca samobójstw, takie jak las Aokigahara. Owocem jego poszukiwań jest projekt “Suicide Boom”. Album fotograficzny oraz instalacja artystyczna porusza problem romantyzacji samobójstw w Japonii.
.get_the_title().

W sierpniu 2011 roku mój przyjaciel zniknął na dwa tygodnie. Podczas swojej nieobecności odwiedził miejsca w Japonii znane jako „słynne spoty samobójcze”, takie jak Morze Drzew Aokigahara i Klify Tojinbo. W tym czasie miał 23 lata i szukał odpowiedniego miejsca, by umrzeć – tak zaczyna opowieść o swoim projekcie “Suicide Boom” japoński artysta Kenji Chiga.

Wydawało się, że przyjaciel Chiga po powrocie z podróży powoli wracał do zdrowia. Aż do sierpnia 2015 roku.

Opuścił ten świat – nie rozmawiając z nikim, nie pozostawiając niczego. Odebrał sobie życie metodą, o której często wtedy mówiono w mediach. Czy tak by się stało, gdyby nie wiedział o tej metodzie? Metodzie, o której mówi się, że umożliwia bezbolesną śmierć? Czy przynajmniej opóźniłoby to nieco jego odejście? – zadaje sobie pytania artysta.

The Suicide Boom © Kenji Chiga
The Suicide Boom © Kenji Chiga
The Suicide Boom © Kenji Chiga

Chiga na samobójczą śmierć przyjaciela zareagował, dogłębnie badając temat samobójstw w swoim kraju.

Efektem tych poszukiwań był cykl zdjęć, które pokazują zjawisko napędzanej przez media popularności samobójstw wśród młodych ludzi w Japonii.

Zdjęcia i związaną z nimi opowieść zebrał w album i instalację artystyczną, pokazywaną dziś na festiwalach fotograficznych na całym świecie – między innymi Breda Photo Festival w Holandii czy Dali International Photo Exhibition.

The Suicide Boom © Kenji Chiga
The Suicide Boom © Kenji Chiga
The Suicide Boom © Kenji Chiga
The Suicide Boom © Kenji Chiga

Artysta twierdzi, że od czasów publikacji powieści Goethego historia ciągle się powtarza, a efekt Wertera powraca jak bumerang, podsycany słynnymi samobójstwami – Misao Fujimury, Ryunosuke Akutagawy i podwójnym samobójstwem Sakatayama. Chiga porównuje to zjawisko do „wirusa umysłu”, który rozprzestrzenia się po całym społeczeństwie, z mózgu jednej osoby do drugiej, pozbawiając ich życia. Za rozprzestrzenianie tego wirusa, artysta wini między innymi media. – W 1933 roku media informowały o samobójstwie pięknej kobiety, które miało miejsce na górze Mihara w Oshimie. Powiedziała, że ​​idzie do nieba, ale zanim to się stanie tajemniczo zniknie w dymie, nie pozostawiając zwłok – opowiada fotograf.

W rezultacie, w tym samym roku podjęto 994 podobne próby samobójcze na Górze Mihara. 95 proc. ofiar miało mniej niż 30 lat.

Liczba turystów w górach wzrosła o 50 proc. w porównaniu z poprzednim rokiem, a 150 tys. osób przybyło, aby zobaczyć miejsce samobójstwa w ciągu następnego roku. – Góra Mihara zyskała miano „miejsca samobójstw”, przyciągała ludzi, którzy chcieli popełnić samobójstwo przez co najmniej trzy lata po tym wydarzeniu – mówi artysta.

The Suicide Boom © Kenji Chiga
The Suicide Boom © Kenji Chiga
The Suicide Boom © Kenji Chiga
The Suicide Boom © Kenji Chiga
The Suicide Boom © Kenji Chiga
The Suicide Boom © Kenji Chiga

W 2000 roku Światowa Organizacja Zdrowia opublikowała broszurę „Jak zgłaszać przypadki samobójstw w sposób zapobiegający samobójstwom” (w Polsce zatytułowana “Zapobieganie Samobójstwom Poradnik dla Pracowników Mediów”). – W dokumencie zawarte były wskazówki dla mediów o tym, jak powinny informować o samobójstwach. Wśród elementów, które mogą prowokować do kolejnych śmierci, podano “zamieszczanie zdjęć i testamentów oraz szczegółowe informacje dotyczące miejsca i sposobu śmierci”. Odkąd raport został opublikowany, tego rodzaju szczegóły są nadal wymieniane, gdy media informują o samobójstwach sław lub innych śmierciach, które przyciągają uwagę ludzi – twierdzi Chiga. Samobójstwo piosenkarki Yukiko Okada za sprawą doniesień medialnych spowodowało „Syndrom Yukiko”.

Tej samej nocy zaczęła się fala samobójstw. Ludzie skakali z budynków, naśladując swoją idolkę.

Wielu naśladowców pozostawiło listy, w których wspominali młodą gwiazdę. W ciągu niecałego miesiąca samobójstwo popełniło 36 osób, prawie wszystkie ofiary miały po kilkanaście lat.

The Suicide Boom © Kenji Chiga
The Suicide Boom © Kenji Chiga
The Suicide Boom © Kenji Chiga
The Suicide Boom © Kenji Chiga
The Suicide Boom © Kenji Chiga

To samo dotyczy miejsc. Stacja Shin-Koiwa stała się „dobrym miejscem samobójstwa” dzięki doniesieniom medialnym i memom internetowym. Najsłynniejszym miejscem samobójstw na świecie jest las Aokigahara. – Podobno zostało uznane za “najlepszy spot do samobójstw” na całym świecie po publikacji w 1960 roku powieści Seicho Matsumoto zatytułowanej “The Tower of Waves”. W przeszłości zdarzały się tam samobójstwa, ale scena z piękną kobietą na skraju samobójstwa w morzu drzew przedstawiona w powieści i filmie musiała sprawić, że las stał się dla wielu atrakcyjnym miejscem, by odebrać sobie życie – tłumaczy fotograf.

The Suicide Boom © Kenji Chiga
The Suicide Boom © Kenji Chiga
The Suicide Boom © Kenji Chiga
The Suicide Boom © Kenji Chiga
The Suicide Boom © Kenji Chiga

Słowa i relacje towarzyszące samobójstwom zmieniają formę i rozpowszechniają się, wpływając na zachowanie ludzi doświadczających trudności, zwłaszcza ludzi młodych. – Podczas gdy mózg dojrzewa, ludzie często zachowują się impulsywnie. Większość samobójów-naśladowców jest bardzo młodych. Ponadto są bardziej zaznajomieni z internetem niż inne grupy wiekowe; odnajdują wskazówki w głosach niewidzialnego tłumu, który go zamieszkuje. Gdy człowiek jest niestabilny psychicznie, pozostaje w przepaści między „chcę umrzeć” a „chcę żyć”. Wówczas śmierć staje się wielką pokusą – mówi fotograf.

The Suicide Boom © Kenji Chiga
The Suicide Boom © Kenji Chiga
The Suicide Boom © Kenji Chiga
The Suicide Boom © Kenji Chiga

Artysta wierzy, że jego praca może pomóc, zwracając uwagę na problem. – W ramach tego projektu zastanawiam się, w jaki sposób wpływają na nas ludzie inni niż my sami i czy rozpoznanie wroga zwanego „samobójczym wirusem umysłu” może stać się naszą szczepionką. Japończycy czasami myślą, że desperacka chęć życia to coś wstydliwego, ale nigdy nie jest to wstydliwe. Problemem jest ból – mówi. – Umysłowy, fizyczny, ekonomiczny – ludzie chcą tylko uciec od bólu. Nie szukają śmierci – szukają wyzwolenia od bólu. Śmierć przedstawia się jedynie jako prosta droga do wyzwolenia. Nie twierdzę, że śmierć jest koniecznie złą rzeczą, ale jeśli nie żyjesz, to już nic nie możesz zmieniać.

Zdjęcie główne: Kenji Chiga, The Suicide Boom
Tekst: AvdB

Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook
Age: