Kim jest Łukasz Kundzicz i dlaczego chce 1384C SYS73M?

Łukasz Kundzicz to artysta, który doświadcza i przeradza w grafikę wszystko to, co nie daje mu spokoju. Jak sam twierdzi, jego styl wyróżnia brutalizm w połączeniu z geometrycznością, ale to zdecydowanie za mało, by oddać charakter jego prac. Czy w tym chaosie jest metoda?
.get_the_title().

Lux zawodowo pracuje jako art director w popularnej sieciowej agencji, nie zaprzestając rozwoju jako niezależny artysta. To, co tworzy i publikuje na swoich social mediach (@luksprzeziks) jest wieloaspektowe, ale jak sam twierdzi – pochodzi z dwóch światów. Jednym jest środowisko artystyczne w rozumieniu akademickim. Drugi z kolei to świat sztuki niesformalizowanej, wolnej od instytucji – tworzonej przez artystów ulicznych czy samouków.

U Luxa można dostrzec konkretną dozę komentarza skierowanego w stronę rzeczywistości, w której żyjemy. I jest to zazwyczaj komentarz krytyczny.

Obnaża przekazy medialne, popkulturę, stereotypy, nie patyczkuje się z systemem, który jest pełen niespójności.

F5: Co najbardziej cię wkurza, irytuje, mierzi w teraźniejszości?

Łukasz Kundzicz:

Od zawsze mierzi mnie udawany świat – co przystoi, co nie. Konwenanse sztuczne jak uśmiech z reklamy. Dostosowywanie się do sztucznie narzuconych norm i klepanie łokciem tych, którzy nie chcą w tym uczestniczyć, przez tych, co się podporządkowali. Czym jest norma? Ona się potrafi zmieniać co 100 km od ośrodka zamieszkałego przez daną społeczność. Wszelkie narzucanie innym swoich reguł i kodeksu życia. Strażnicy wszystkich sumień. Myślę, że lista byłaby długa, a to sprawia, że jest o czym robić grafiki.

Gdybyś musiał określić jedną najbardziej charakterystyczną cechę (lub może inspirację) stylu Łukasza Kundzicza, to co by to było?

Znajomi, niezależnie od siebie, mówią często, że to pop****olone, co znowu zrobiłem, więc może to!

A tak na poważnie, to myślę, że jest jakaś psychodelia, jakiś klimat niepokoju. Mocny brutalizm połączony z geometrycznością, która często przewija się przez te prace.

Trzy Gracje/ @luksprzeziks

Widząc tak dużą różnorodność prac, które tworzysz, nie sposób nie zapytać: jak twój styl ewoluował?

Z chęci poszukiwania. Można się łatwo zamknąć w jakiejś mikrodziedzinie, znaleźć swoją niszę i być tam mistrzem – rezydentem. Warto spróbować się w paru kategoriach, by po pierwsze zobaczyć, jak nam w ogóle idzie w danym środowisku; pod drugie – doświadczenie i nowe wrażenia z obcowania na nowym gruncie przenieść potem, wraz z powiewem świeżości na kolejne prace. Uważam, że artysta musi stale się stymulować i inspirować, a każda praca jest wynikiem procesu: doświadczyłem – chce o tym opowiedzieć – zrobiłem. To też wynika z charakteru – szybko się nudzę, duszę w jednym miejscu, gdy jestem tam za długo. Projekty widzę jako większe całości, więc fajnie jest dokładać kolejne materializacje swoich własnych idei.

Jakie zlecenia komercyjne najbardziej lubisz?

Przede wszystkim takie, w których ktoś przychodzi po moje rzeczy i chce coś “w moim stylu”. Fajnie, jak te zlecenia są wyzwaniem i jak ktoś nie narzuca zbytnio swojej myśli przewodniej, zostawiając mi pole do działania. Ale wiadomo, jest to sytuacja idealna, która jednak czasami ma miejsce – na szczęście coraz częściej.

Ostatnia Wieczerza/ @luksprzeziks

Ostatnio zacząłeś tworzyć reinterpretacje słynnych klasyków. Jak narodził się ten pomysł?

Od dłuższego czasu pracuje nad geometrycznymi formami, które są dla mnie mocno charakterystyczne. Zacząłem się zastanawiać, czy mogę przedstawić za ich pomocą wszystko i jestem w tym niczym nieograniczony. Pomyślałem o odwiecznym challenge’u malarzy, którzy często brali na warsztat w różnych epokach tematy prac mitologicznych czy sakralnych i starali się podejść do nich na nowo – być lepszym od poprzedników, a na pewno innym – zmierzyć się z tym. Zacząłem szukać i przetwarzać przez swój filtr, swój styl, prace, które mnie jakoś zainspirowały; w których widziałem nowe formy czy jakieś zależności geometryczne lub znaczeniowe.

Interesujące jest to, dlaczego większość twoich prac jest czarno-biała.

Uwielbiam stylistykę czarno-białą, ponieważ gloryfikuję przede wszystkim kolor czarny. Biel występuje tu po to, by pokazać tylko to, co jest czarne. Jest dopełnieniem, przeciwległym wierzchołkiem, strumieniem światła wpuszczonym na plan danej sceny, którą przedstawiam. Czarny kolor jest sumą wszystkich barw. Obrałem taką drogę od początku i staram się konsekwentnie jej trzymać. Dopuszczam czasem jakieś wyjątki od mojej normy i staram się nie być niewolnikiem własnego słowa. Ale czuję w tym jakieś swoje DNA oraz myślę, że to też swoista klamra spinająca całość moich prac. To również barwy jednej z moich ulubionych prac, czyli „Czarny kwadrat na białym tle” Malewicza, który przez kontekst do swoich czasów i tamtejszych aktualiów sceny malarskiej jest moim zdaniem knockoutem. Wielu artystów w swojej drodze miało etap odejścia od koloru, jak na przykład Rothko. Jest to świadomy wybór.

Wernisaż 1384C SYS73M już 11 września/ @luksprzeziks

Czego możemy się spodziewać po twoim najnowszym wernisażu “1384C SYS73M”?

Solidnego przekroju moich prac. Poprzez grafiki o zabarwieniu społeczno-kulturowym, które były wcześniej już prezentowane, po kolaże, które powstały podczas pandemii. Znajdą się tam również niepublikowane jeszcze prace form geometrycznych z wyżej wspomnianego cyklu. Zapraszam wszystkich w piątek, 11 września o 19:00 do Chmur na warszawskiej Pradze.

Więcej o wydarzeniu na Facebooku.

Zdjęcie główne: Łukasz Kundzicz
Tekst: Patrycja Mrówka

Banner Image Banner Image
Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook
Age: