Kim jest nowy klient dóbr luksusowych w postpandemicznym świecie?

Okazuje się, że pandemia pozostawiła po sobie również wiele dobrego.
.get_the_title().

Ubiegły rok wiele zmienił, również w branży dóbr luksusowych. Trzeba przyznać, że był to trudny czas, bo jej dochód spadł w tym czasie o 23 proc. Zaczęliśmy pragnąć zupełnie innych rzeczy – przecież zakup kolejnej torebki za kilkaset czy choćby kilka tysięcy dolarów nie miał sensu, skoro nikt by jej nie zobaczył. Zaczęliśmy znacznie bardziej zwracać uwagę na to, czym się otaczamy w naszym życiu codziennym i z jakich elementów ono się składa.

Zupełnie zmieniliśmy swoje nastawienie do tego, co ekskluzywne i zrozumieliśmy, że prawdziwym luksusem jest komfort psychiczny, czas oraz możliwość dokonywania takich wyborów zakupowych, które nie są krzywdzące dla otaczającego nas świata, a w szczególności środowiska naturalnego. Marki luksusowe również musiały dostosować się do nowych norm, stawiając na transparentność oraz sprzedając coś znacznie cenniejszego niż sam produkt – własne zaangażowanie w ochronę środowiska, w walkę o równouprawnienie i tolerancję.

Sam produkt nie liczy się już tak bardzo jak to, co się zanim kryje – co wspiera i co manifestuje.

Nowy luksusowy konsument domaga się większego zaangażowania społecznego i mniej ostentacyjnego brandingu. Modę na logomanię mamy już zdecydowanie za sobą. Obecnie największym luksusem jest posiadanie nowej, wygodnej kurtki z trwałego materiału, której produkcja nie wpłynęła negatywnie na środowisko, a jej marka – najlepiej lokalna – wcale nie czuła potrzeby umieszczenia gigantycznego logo na plecach.

Maximilien T’Scharner/ Unsplash.com

Luksusowe sklepy vintage od jakiegoś czasu były coraz bardziej popularne, ale za sprawą pandemii trend przybrał na sile. Stały się częstymi wyborami tzw. liderów opinii, co automatycznie zwiększyło wartość sprzedawanych tam towarów oraz poprawiło branżowy wizerunek ubrań z drugiej ręki. W końcu są one bardziej przyjazne dla środowiska. Zaczęliśmy także pewniej stawiać na lokalne marki.

Chińscy konsumenci w 2019 roku odpowiadali za 56 proc. wszystkich luksusowych zakupów za granicą. Rok później było to już zaledwie 14 proc.

W postpandemicznym świecie to, jak się czujemy, stało się znacznie ważniejsze od tego, jak wyglądamy. Produkty pielęgnacyjne coraz bardziej wypierają kolorowe kosmetyki, ponieważ zaczęliśmy stawiać na naturalność. Zrozumieliśmy, że ‘naga’ zadbana i zdrowa skóra prezentuje się znacznie lepiej niż ta niedoskonała, ale ukryta pod grubą warstwą podkładu. Inwestycja w dobre samopoczucie i zdrowy tryb życia również stała się dość popularną praktyką.

Ishan @seefromthesky/ Unsplash.com

Pandemia COVID-19 skłoniła konsumentów do ponownego przeanalizowania własnego systemu wartości oraz priorytetów – ponad połowa planuje wydać więcej na usługi z kategorii wellness.

Część zmian pandemia na nas w pewnym sensie wymusiła. Jednak znaczną część wprowadziliśmy sami i to dobrowolnie – po tym, jak zaczęliśmy na nowo analizować, na czym tak naprawdę nam zależy i co sprawia, że czujemy się wyjątkowo i luksusowo. Dla jednych oznaczało to przymusową rezygnację z zabiegów kosmetycznych na rzecz nowego zestawu naturalnych kosmetyków, a dla innych z kolejnego city breaku w hotelu na rzecz jednej, dłuższej wymarzonej wycieczki. Zrozumieliśmy, że znaczenie słowa ‘jakość’ może mieć zupełnie inny wymiar – nie tak egoistyczny i nienastawiony jedynie chwilowe zachcianki, a bardziej odpowiedzialny, przemyślany i taki, który faktycznie sprawi, że poczujemy się szczęśliwsi.

Zdjęcie główne: Nathan Dumlao/ Unsplash.com
Tekst: Marta Zinkiewicz

TU I TERAZ