Młodzi Chińczycy rzucają pracę w fabrykach, które napędzają gospodarkę

Według prognoz Państwo Środka do 2025 roku może odczuć na rynku deficyt nawet 30 milionów pracowników gotowych do wielogodzinnego wykonywania powtarzalnych i wycieńczających czynności.
.get_the_title().

Na chińskim rynku pracy zachodzą bardzo poważne zmiany.

Dane CIIC Consulting pokazują, że młodzi ludzie coraz rzadziej chcą iść w ślady rodziców, dla których ciężka praca w fabryce była czymś oczywistym.

Po pierwsze nie zadowalają ich finanse – te w takich miejscach oscylują miesięcznie zazwyczaj w okolicach czterech, pięciu tys. juanów (pomiędzy 550 a 700 dolarów). Po drugie, co istotniejsze, chodzi o sam model życia i oczekiwanie od niego czegoś więcej niż wyczerpującego funkcjonowania w duchu: powtarzalna harówka, sen, powtórka z rozrywki. Ten drugi aspekt to dla bazującej na modelu masowej produkcji gospodarki ogromny problem i wyzwanie, zwłaszcza że co roku na rynek pracy trafia tam ponad 10 milionów absolwentów, a aktualny, wiekowy często personel coraz gorzej daje sobie radę z wielogodzinnym wysiłkiem. Braki, szczególnie przy bieżącym kryzysie i ogólnym spowolnieniu (m.in. wpływ COVID) widać już teraz.

Ponad 80 proc. chińskich producentów borykało się w tym roku z niedoborem siły roboczej na poziomie od 10 do nawet 30 proc. (od setek do tysięcy pracowników).

Chińskie Ministerstwo Edukacji prognozuje deficyt około 30 milionów pracowników produkcyjnych do 2025 roku (to niewiele mniej niż populacja Polski). Mimo że bezrobocie u osób w wieku 16-24 lata jest dość niskie, bo na poziomie 18 proc., to jednak coraz więcej z nich ukierunkowuje się na skończenie studiów dających przepustkę do lepszej pracy.

Do edukacji podyplomowej na tym poziomie zgłosiło się w 2022 roku rekordowe 4,6 mln Chińczyków. Na każde stanowisko w służbie cywilnej wpływa zaś w tej chwili około… 6 tys. aplikacji.

Co mogą zrobić producenci? Kroki są trzy i wszystkie niesatysfakcjonujące. Po pierwsze – wyższe stawki, które jednak mocno ugodziłyby w krajową konkurencyjność. Po drugie – automatyzacja, niemożliwa jednak do szybkiego wprowadzenia ze względu na koszty i poziom skomplikowania niektórych procesów produkcyjnych. Po trzecie – ucieczka do ‘tańszych’ państw, jak Wietnam czy Indie, czyli specyficzny ‘outsourcing’, którego chińskie władze z pewnością chciałyby uniknąć. Perspektywy nie są więc wcale takie świetlane, a więcej o powodach, dla których chińska gospodarka wpadła w tarapaty – od kryzysu mieszkaniowego po pandemię – możecie przeczytać w naszym obszernym opracowaniu.

Tekst: WM
Źródło zdjęcia głównego: Fortune

TU I TERAZ