Previous Slide Icon Next Slide Icon
Play Daily Button Pause Daily Button
Exit Daily Button

Warszawski ratusz wprowadza żeńskie końcówki

Prezydentka, naczelniczka, burmistrzyni, dyrektorka – warszawski ratusz daje feminatywom zielone światło!
.get_the_title().

Urząd m. st. Warszawy od 1 stycznia wprowadził możliwość używania żeńskich końcówek, czyli tak zwanych feminatywów, przez wszystkie pracownice stołecznych urzędów. „Panie prezydentki, inspektorki, naczelniczki, burmistrzynie czy dyrektorki, będą mogły posługiwać się żeńskimi formami nazw stanowisk w komunikacji zewnętrznej i wewnętrznej, w tym na stronach internetowych i komunikatach prasowych, w stopkach wysyłanych e-maili, nagłówkach pism urzędowych, wizytówkach czy tabliczkach przydrzwiowych” – czytamy w oficjalnym komunikacie. Zmiany te dotyczą zresztą nie tylko kobiet, ale i mężczyzn, którzy pracują na stanowiskach tradycyjnie obsadzanych przez kobiety – wprowadzona zostanie na przykład nazwa „pracownik sekretariatu”.

Póki co feminatywy nie mogą jednak być stosowane na pieczątkach czy legitymacjach. „Nazwy stanowisk pracowników administracji samorządowej określone zostały Rozporządzeniem Rady Ministrów z 15 maja 2018 r. Dlatego w większości dokumentów kadrowych, a także w dokumentach o charakterze formalnym, takich jak decyzje administracyjne i inne dokumenty, których forma została określona przepisami prawa, będzie musiała być stosowana forma męska” – tłumaczy stołeczny ratusz i dodaje, że będzie apelować o zmianę tej ustawy.

Kto wie, może wówczas feminatywy wrócą już na dobre? Wydaje się, że Rada Języka Polskiego nie ma nic przeciwko temu.

„Sporu o nazwy żeńskie nie rozstrzygnie ani odwołanie się do tradycji (różnorodnej pod tym względem), ani do reguł systemu. Dążenie do symetrii systemu rodzajowego ma podstawy społeczne; językoznawcy mogą je wyłącznie komentować. Prawo do stosowania nazw żeńskich należy zostawić mówiącym, pamiętając, że obok nagłaśnianych ostatnio w mediach wezwań do tworzenia feminatywów istnieje opór przed ich stosowaniem. Nie wszyscy będą mówić o kobiecie gościni czy profesorka, nawet jeśli ona sama wyartykułuje takie oczekiwanie” – pisała w listopadzie 2019 roku. Z całością jej stanowiska możecie się zapoznać tutaj.

Tekst: NS

TU I TERAZ