Wybory we Włoszech – papierek lakmusowy nastrojów w Europie. 5 wniosków po głosowaniu

Wyniki exit polls z Italii wpisują się w szersze polityczne tendencje, z jakimi mamy do czynienia na Starym Kontynencie.
.get_the_title().

We Włoszech odbyły się wczoraj wybory do tamtejszego parlamentu. Pierwsze szacunkowe wyniki pokazują, że na Półwyspie Apenińskim zachodzą bardzo podobne polityczne procesy, jak w innych częściach Europy. Sytuacja jest jednak na tyle paradoksalna, że choć zwycięzcą został dość tajemniczy pod względem programu, lewicowy Ruch Pięciu Gwiazd (29–32,5 proc. głosów), władzę przejmie zapewne zawiązana przed wyborami (uroki Włoch) centroprawicowa koalicja, którą z tylnego siedzenia nadzoruje nie kto inny jak 81-letni Silvio Berlusconi.

Forza Italia, Liga Północna i Bracia Włosi, czyli specyficzny konglomerat tendencji separatystycznych i narodowych rozrzedzanych przez te bardziej umiarkowane, zgromadzili bowiem wspólnie około 32–35 proc. głosów.

W kontekście takich trudności jak choćby kryzys migracyjny i liczne spory wewnętrzne, widoczny jest więc ideologiczny skręt w prawo – dotychczas rządziła centrolewicowa Partia Demokratyczna. Oto 5 kluczowych wniosków z wczorajszych głosowań.

1. Silvio Berlusconi wiecznie żywy, tak jak u nas Jarosław Kaczyński

Ilość jadu, zachwytów, peanów bądź kontrowersji – w zależności od strony, po której się stoi – w kontekście działań tych postaci dobrze ilustruje, jak ogromny wpływ, mimo kilkudziesięcioletniej aktywności, mają na kształt bieżącej polityki w swoich krajach. Tak jak u nas niezmordowany Jarosław zarządza PiS-em i całym centroprawicowym sojuszem z tylnego siedzenia, tak samo Berlusconi jest głównodowodzącym i swoistym magnesem dla zwycięskiej (najprawdopodobniej) koalicji we Włoszech. W tym drugim przypadku jest to tym ciekawsze, że ze względu na sądowy zakaz Berlusconi do połowy 2019 roku nie może przecież pełnić funkcji premiera.

2. Dobry wynik ruchu separatystycznego północy Włoch

Katalonia, Walonia, Padania… ? O regionalizacji Europy, czyli stopniowych próbach autonomizacji nie tyle ze strony krajów, co konkretnych regionów, pisaliśmy więcej w papierowym wydaniu F5 „La Familia”. Dobry wynik Ligi Północnej z pewnością błyskawicznie przypomniał Włochom o powołanej przez nią w 1996 roku Federalnej Republice Padanii, czyli specjalnym geopolitycznym tworze zrzeszającym i uniezależniającym w jej retoryce północne regiony Włoch – w tym Lombardię, Ligurię czy Piemont.

Tendencje separatystyczne w kontekście tego obszaru z pewnością się teraz nasilą, zwłaszcza że wielu lokalsom, podobnie jak Katalończykom, zunifikowane państwo z wielu względów nie do końca jest w smak.

3. Ruch pięciu gwiazd, czyli populizm

U nas ex-punkowiec Kukiz, we Włoszech komik Beppe Grillo. To właśnie on założył Ruch Pięciu Gwiazd, na którego czele stoi zaledwie 31-letni Lugi Di Maio. Jest on postacią, delikatnie mówiąc, lokalnie wyśmiewaną za lapsusy językowe i liczne inne wpadki, niemniej postulaty tego kandydata na premiera są już jak najbardziej poważne – bunt wobec dotychczasowych elit, intensywna walka z długiem publicznym, a nawet… chęć wyjścia ze strefy euro.

4. Skrajna prawica, czyli Bracia Włosi, ugrała tylko 5 proc. głosów

Powszechne straszenie, że cała Europa bardzo mocno skręca w prawo było w ostatnim czasie popularnym lejtmotywem w retoryce przeróżnych geopolitycznych ekspertów. I choć przechył jest oczywiście zauważalny, wydaje się, że skrajne ruchy w wielu państwach uderzyły głową w swoisty szklany sufit, którego nie są w stanie przebić. Warto jednak dodać, że jako swoisty języczek u wagi przy wyrównanych głosowaniach poparcie ze strony Braci Włochów będzie decydujące, stąd mogą wywalczyć sobie jakieś dodatkowe profity.

5. Brak wyraźnych liderów na krajowej scenie dodatkowym argumentem za Berlusconim

Natura nie znosi próżni. A jeśli liderzy konkretnych formacji nie są w stanie oddolnie dojść do porozumienia, gruba ryba tego nie przepuści i połknie je wszystkie. Tak właśnie zrobił Berlusconi, który oprócz zebrania wokół siebie kluczowych postaci z umiarkowanych oraz bardziej radykalnych środowisk, umiejętnie dostosował też postulaty do tego, co chcą usłyszeć wyborcy, z odesłaniem z kraju dużej liczby uchodźców na czele. A nie trzeba chyba nikogo przekonywać, że były właściciel AC Milan jest mistrzem populizmu, na którym przez lata zjadł zęby.

Tekst: WM

Banner Image Banner Image
AdvertisementAdvertisement
AdvertisementAdvertisement
Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook
Age: