Hiszpania przygotowuje się na zimową suszę, wprowadzając ograniczenia w napełnianiu basenów i myciu samochodów

Poziom wody spadł tak bardzo, że z głębin wyłonił się nawet zatopiony w 1962 roku kościół .
.get_the_title().

W oparciu o dane agencji meteorologicznej AEMET Hiszpania doświadcza aktualnie najdłuższej suszy od momentu rozpoczęcia pomiarów w 1961 roku. Długotrwałemu charakterowi zjawiska towarzyszyły też w lecie niezwykle wysokie temperatury. W Sewilli sięgała ona np. 47 stopni Celsjusza. Jednym z regionów, które ucierpiały najmocniej jest Katalonia, gdzie pojemność wodnych zbiorników skurczyła się do 34 proc. W efekcie władze wprowadziły właśnie szereg regulacji mających chronić tamtejsze wodne zasoby (to drugi taki region po trwających od września ograniczeniach w Sewilli i jej okolicach).

Nowe przepisy godzą m.in. w entuzjastów luksusu, gdyż zakazują uzupełniania basenów. Czas brania pryszniców ograniczono do 5 minut, samochodów nie można myć, zaś wiele fontann miejskich zostało wyłączonych. Na podlewanie ogrodów wyznaczono tylko dwa dni w tygodniu – odrębne dla domów z numerami parzystymi i nieparzystymi.

Jeśli jakieś gospodarstwo domowe będzie przekraczało narzucone limity, prywatne przedsiębiorstwa wodociągowe mają obowiązek powiadomić o tym władze. Zmiany klimatu szybko wywołują więc politykę nadzoru przypominającą tę w Singapurze. Dla Barcelony i ponad 500 innych miast w tej części Hiszpanii w przypadku braku poprawy sytuacji z opadami istnieje nawet zagrożenie limitowanego dostępu do wody pitnej.

fot. Euronews

Woda opadła do tego stopnia, że zatopiony w 1962 roku na rozkaz generała Franco 10-wieczny kościół San Roma de Sau wyłonił się z głębin, przyciągając w to miejsce rzesze turystów.

Zmiany dotknęły też polityki przedsiębiorstw przemysłowych i rolników – średni spadek eksploatacji wody zmniejszył się w obu przypadkach o ok. 25 proc. Według danych UNESCO z całego zapotrzebowania wodnego irygacja pochłania aż 70 proc. Jednym ze sposobów radzenia sobie z kryzysem w Hiszpanii jest też odsalanie wody morskiej. Wielki zakład w pobliżu Barcelony destyluje i produkuje w ten sposób 60 hektometrów sześciennych wody rocznie. Mimo że to ogromne ilości, wciąż stanowi to zaledwie kroplę w, nomen omen, morzu, jeśli chodzi o walkę z deficytem wody na Półwyspie Iberyjskim.

Tekst: WM
Źródło zdjęcia głównego: West Observer

Zmiany Klimatu