Czym są CryptoPunks i dlaczego jest o nich tak głośno?

Jeden z tych tokenów dołączył właśnie do kolekcji sztuki spółki Visa.
.get_the_title().

Choć o NFT zrobiło się głośno dopiero w tym roku, ich historia liczy sobie już ładnych kilka lat. Za niewymienialne cyfrowe tokeny, o których szerzej pisaliśmy tutaj, ludzie płacą miliony. Dla entuzjastów kryptowalut są one obiektami kolekcjonerskimi, a dla cyfrowych artystów – szansą na spieniężenie swoich prac. Dziś jako NFT sprzedawane są popularne memy, a nawet… darmowe obrazki z Cliparta, więc szaleństwo trwa w najlepsze.

Wszystko zaczęło się jednak w okolicach 2017 roku, a projekt CryptoPunks był jednym z pierwszych, które rozpoczęły szaleństwo na cyfrowe obrazy.

CryptoPunks to dziecko firmy Larva Labs i dwóch programistów: Matta Halla i Johna Watkinsona. Obrazki o wielkości 24×24 pikseli przedstawiają uproszczone wizerunki różnych postaci wygenerowane przez algorytm. Wśród nich były zarówno sylwetki ludzkie, jak i goryle, zombie czy kosmici. Każdy z nich jest unikalny ma własne atrybuty i dołączony status własności, a także historie transakcji. Początkowo te obrazki wydawane były na blockchainie Ethereum za darmo. Łącznie wypuszczono ich dokładnie 10 tys. Dziś CryptoPunks są obiektem kolekcjonerskim i wartość całej kolekcji wycenia się aż na 3 miliardy dolarów.

Jednak dlaczego zrobiło się o nich ostatnio tak głośno? W końcu astronomiczne wyceny kolejnych NFT powoli przestają nas zadziwiać, więc musi być jeszcze jakiś powód. Otóż pod koniec sierpnia Visa ogłosiła, że kupiła jedną z grafik z tego cyklu.

‘CryptoPunk 7610’ dołączy więc do kolekcji sztuki giganta płatności bezgotówkowych.

Ten zakup kosztował firmę 150 tys. dolarów i jest najlepszym dowodem na to, że do szału na NFT dołączają także korporacje, i to nawet takie, które bezpośrednio zajmują się walutą. Przy okazji zakupu Visa opublikowała też wywiad z ekspertem od kryptowalut i NFT, który dowodzi, że zakup jednego z tokenów CryptoPunks jest dobrze przemyślaną decyzją.

Na tym jednak najnowsze doniesienia o CryptoPunks się nie kończą. Twórcy tokenów podpisali umowę ze znaną hollywoodzką agencją UTA. Agencja zajmie się własnością intelektualną Larva Labs. – Nasze plany obejmują myślenie o tej własności intelektualnej w sposób, w jaki myśleliśmy o własności intelektualnej we wszystkich dziedzinach od wielu lat jako branży – co ma pomóc tej wyjątkowej własności intelektualnej w przeniknięciu do szerszego krajobrazu medialnego – mówi Lesley Silverman z UTA. Co to znaczy?

Zdaniem niektórych może się skończyć na tym, że CryptoPunks pójdzie w ślady Angry Birds, a gadżety z postaciami z tokenów zaleją rynek.

Część krytykujących idzie nawet o krok dalej i prognozuje, że ta umowa to początek końca szału na NFT. Czy faktycznie? – To bardzo zaangażowana społeczność kolekcjonerów – mówi Silverman o posiadaczach tokenów CryptoPunks i odnosi się do ich obaw. – […] Dla mnie to oznaka podekscytowania i sceptycyzmu, wszystko to jest zrozumiałe. Ludzie będą musieli zobaczyć to na własne oczy. Ruchy, które wykonamy, wykonamy w dużej mierze z myślą o społeczności. Póki co brzmi to może uspokajająco, ale na faktyczne efekty przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać. Wtedy okaże się, czy cały czas nie chodziło aby o ‘CryptoPunks: The Movie’.

Tekst: NS

Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook