Dobrze być złym? Coraz więcej osób kibicuje negatywnym postaciom w filmach lub serialach

Ciemna czy jasna strona mocy? Jak się okazuje, czarne charaktery mogą liczyć na silne wsparcie widzów.
.get_the_title().

Badania przeprowadzone w Stanach Zjednoczonych przez sondażownię OnePoll wykazały, że sympatia widzów do filmowych bohaterów wcale nie rozkłada się w oparciu o klucz dobra i zła.

Aż 51 proc. respondentów przyznało, że zawsze lub często trzyma kciuki za ekranowy czarny charakter.

Z kolei aż trzech na pięciu ankietowanych (60 proc.) stwierdziło, że oglądało daną produkcje właśnie ze względu na złoczyńcę. 77 proc. powiedziało zaś, że to właśnie od wyrazistości mrocznego oponenta zależy jakość samego filmu. Thanos, Joker czy Leatherface z pewnością są zachwyceni.

Jakie wątki fabularne przyciągają najmocniej? 31 proc. badanych uznało, że jest to decydująca walka bohatera z czarnym charakterem, natomiast 22 proc. oczekuje najbardziej na pierwsze pojawienie się na ekranie złowrogiej postaci.

Zauważalne są też wyraźne różnice w odbiorze pomiędzy przedstawicielami konkretnych pokoleń.

Kluczowym czynnikiem dla respondentów z generacji Z okazała się złożoność wewnętrzna złych bohaterów. Millenialsi wskazali na historię postaci, zaś osoby wpisujące się wiekowo w generację X supermoce. Z badań wynika, że ulubione cechy czarnych charakterów to unikalne moce (41 proc.), charakterystyczny głos (39 proc.) oraz kostium i wyposażenie (37 proc.). Co do atrybutów, królują tu maski (38 proc.), technologia (33 proc.) i miecze (30 proc.).

Tekst: WM
Źródło zdjęcia głównego: kadr ze zwiastuna ‘Avengers: Infinity War’

KULTURA I SZTUKA