O zajawkach, które zmieniają się w pracę, rozmawiamy z game devem Michałem Chmielewskim

'Kiedy wybierałem kierunek studiów nie miałem pojęcia, co chcę robić w życiu, ale miałem dwie rzeczy, które mnie jarały: gry komputerowe i malowanie figurek' – opowiada Michał Chmielewski, który pracuje przy powstawaniu polskich gier. 'Work hard. Play hard. Everyone is a gamer' w game devie nabiera innego znaczenia.

W ramach cyklu ‘Work hard. Play hard. Everyone is a gamer’ realizowanego z marką ASUS Republic of Gamers spotykamy się z Michałem Chmielewskim, Senior 3D Generalist w warszawskim 11 Bit Studios, założonym prze weteranów polskiego gamingu, znanym z takich gier jak Warzone Earth, This War of Mine czy FrostPunk. Poza 3D, pasją Michała jest malowanie figurek do bitewniaków. Twierdzi, że gdyby nie one, nie wylądowałby w branży związanej z grami.

Michał opowiedział nam o swojej zajawce i pokazał, na czym polega jego praca przy tworzeniu gier. Przetestował też laptopa ASUS ROG Zephyrus M16, który łączy świat gamerów i kreatywnych – pozwala płynnie pracować w wymagających programach i zrelaksować się przy nowoczesnych grach.

Kiedy wybierałem kierunek studiów, nie miałem pojęcia, co chcę robić w życiu, ale miałem dwie rzeczy, które mnie tak naprawdę jarały: gry komputerowe i malowanie figurek.

Powiedziałeś, że wyniosłeś się z Hiszpanii, bo lubisz deszczowy, pochmurny klimat, a tam było za słonecznie i zbyt gorąco… To dość zabawne, bo wielu Polaków od razu myśli o Hiszpanii, gdy zastanawia się nad zmianą miejsca zamieszkania. 

Mieszkałem na Lanzarote, gdzie przeniosłem się z rodzicami zaraz po gimnazjum. To nie tak, że nie lubiłem żyć na słonecznej wyspie, ale jak mieszkasz w cieple, to marzysz o śniegu, jak jest gorąco, to piękne wydaje ci się pochmurne, deszczowe niebo… Zresztą u mnie połączyło się to z moją zajawką gotykiem, od literatury po muzykę czy gry.

Dlatego na studia uciekłeś do deszczowego Londynu?

Można tak powiedzieć. Wtedy w Polsce nie było jeszcze takiego wyboru i trudno było znaleźć kierunek studiów związany z grami. Zresztą to był trochę przypadek. Zobaczyłem kierunek grafiki gier (Games Modelling, Animation and Effects na London Metropolitan University) w Londynie i coś zaskoczyło. Dziś nie wyobrażam sobie, że mógłbym robić w życiu cokolwiek innego.

Od czego się zaczęło? Skąd pomysł? 

Kiedy wybierałem kierunek studiów, nie miałem pojęcia, co chcę robić w życiu, ale miałem dwie rzeczy, które mnie tak naprawdę jarały: gry komputerowe i malowanie figurek.

Nerd? Jestem z pokolenia, które wychowało się na tym słowie, wcale się go nie wstydzę. Dlaczego mam się go wstydzić? Czy szafa pełna bitewniaków i podręczników do RPG jest czymś złym? Można być nerdem i milionem innych rzeczy jednocześnie.

Jest overlap między malowaniem figurek a teksturowaniem propów (elementów świata gry). Medium jest inne, ale kompozycja, kontrast, teoria koloru i częstotliwość detalu pozostają takie same.

O co chodzi z figurkami? 

Mnóstwo ludzi w game devie to robi. Sporo ludzi zajmuje się też drukowaniem 3D i malowaniem własnych modeli, jest też grupa robiąca figurki i scenerie do table RPG. Ja maluję od kilkunastu lat.

Moja zajawka polega na malowaniu modeli do bitewniaków. Gdyby nie bitewniaki, pewnie nie trafiłbym do branży związanej z grami. W moim środowisku wszyscy grali, ale kiedy byłem mały, o grach myślało się w kontekście story i gameplay’u, nigdy grafiki. Sporo rysowałem i malowałem, więc to się jakoś połączyło. Muszę przyznać, że dziś traktuję malowanie modeli terapeutycznie, ale też rozwojowo.

Jak to?

Pędzelki podwójne albo potrójne zero, praca pod lupą. To wycisza, pozwala zrelaksować oczy, które niszczy niebieskie światło i godziny przed ekranem. Praca nad figurkami to ćwiczenie oka – skupiasz wzrok na czymś drobnym, na detalu. Figurki, które wymagają blendów, płynnych przejść, to praca na 6-8 godzin. A dlaczego rozwojowo? Każda forma sztuki ma elementy, które mogą się przydać grafikowi 3D. Przy figurkach pracujesz na małej skali. Praca na kompie to też praca na skali przy zachowaniu realizmu.

Artysta 3D może się wiele nauczyć z tradycyjnej sztuki, dlatego staram się maczać paluszki w czym mogę – trochę rysowania tuszem, trochę akwareli. Absolutnie ze wszystkiego można wyciągnąć cenne lekcje, które można następnie wykorzystać w codziennej pracy.

Gry są dla mnie formą sztuki, a sztuka pozwala nam przeżyć emocje. Gry są zaprojektowane przez twórców, zmuszają nas do refleksji, spojrzenia na świat z innej perspektywy – dla mnie bezsprzecznie mają znamiona sztuki.

To teraz wytłumacz, skąd u Ciebie ta fascynacja tym, co pochmurne, deszczowe…

Jestem wielkim fanem horroru jako gatunku – w grach, filmie i literaturze. Jako dziecko miałem zbyt bujną wyobraźnię, więc horror to było coś, czego się nie chwytałem. Stosunkowo niedawno odkryłem ten gatunek na nowo, zacząłem od książek H.P. Lovecrafta. Dotarło do mnie, że przeżycie strachu w zamkniętym środowisku gry czy książki pozwala zaznać emocji w bezpieczny sposób. Lubię też gry horrorowe.

Podam przykład: community gier horrorowych jest pełne osób LGTB+ i Neuroróżnorodnych i zastanawiano się, dlaczego. Tymczasem medium, jakim jest gra, pozwala przeżyć stres i strach z życia codziennego w bezpieczny sposób. Jeśli zamykamy go w sobie, to on gdzieś wypłynie, będzie narastał, kumulował się. W grach tego typu możesz się z nim w jakimś stopniu oswoić. To pozwala dowiedzieć się wiele o samym sobie.

Pierwsze gry?

Moja przygoda z grami zaczęła się od przygodówek z Różową Panterą (śmiech) ze świetnym polskim dubbingiem, przepięknie narysowanych komiksowym stylem. Wyjechałem z Polski, gdy miałem 15 lat i granie stało się formą utrzymywania kontaktu z przyjaciółmi. Graliśmy sporo w Minecrafta, stawialiśmy sobie serwer. Na początku pandemii też grałem z przyjaciółmi. Moja dziewczyna pracowała w szpitalu covidowym, więc nie każdy był taki odważny, żeby nas odwiedzać.

Kiedyś grałem dla game-play’u. Pamiętam, że panowało przekonanie, że gry z dopracowaną grafiką wychodzą dla hajsu, a prawdziwe gry to te z trzema pikselami na krzyż (śmiech). To była popularna opinia.

Dziś chyba jest inaczej? Gry bardzo się zmieniły… Realność niektórych rzeczy aż poraża, zmieniają się też realia społeczne w grach.

Jasne. Dużo się zmienia, gry są pełne odniesień społecznych. CyberPunk był fascynującą grą pod względem inkluzywności, płynności płciowej, obserwacji socjologicznych. Gra powstawała latami, a była adekwatna kulturowo w momencie, w którym wyszła. Fascynującą grą dla mnie był też Frostpunk z dodatkami, gra która poruszała tematy ustrojów totalitarnych, praw pracowników i związków zawodowych, to nie łatwy tytuł. Pamiętam to uczucie kiedy podejmowałem decyzje, za które sam się nienawidziłem… 10/10

‘Work hard. Play hard. Everyone is a gamer’? Game dev to branża, która nagradza pasję i zaangażowanie, każdy z nas jest po równi graczem i artystą, z każdej gry można się czegoś nauczyć. W pracy nie przestajemy być graczami, a grając, nie przestajemy być devami.

Jesteśmy już na takim poziomie grafiki komputerowej, że wszystkie zachowania materiałów trzeba zasymulować. Przybliżamy zachowanie fotonów. Mój komputer musi mieć mocną kartę graficzną i procesor.

Jakie masz wymagania co do sprzętu?

W komputerze zależy mi najbardziej na karcie graficznej, większość programów graficznych polega na GPU, ale procesor też nie może być daleko z tyłu. ROG Zephyrus ma mocny procesor i kartę graficzną – GeForce RTX 3070, więc to mobilny sprzęt, na którym można pracować i grać. Ważna jest też ilość RAM-u, bo często żongluję między wieloma programami jednocześnie. Z tej samej przyczyny przydatne są też szybkie dyski SSD. Oczywiście w cenie zawsze jest również duży monitor o wysokiej rozdzielczości i możliwość podpięcia kolejnych w razie potrzeby. Tutaj mamy pełne spektrum barw i wysoki współczynnik proporcji 16:10, który rozszerza pole widzenia.

Kiedy zależy ci, żeby nie skakać między stanowiskiem w pracy lub na uczelni a komputerem w domu, mocny mobilny sprzęt jest najlepszym rozwiązaniem.

Jeśli po przebrnięciu przez specyfikacje techniczne mam nadal jakiś wybór, pozwalam sobie spojrzeć, co będzie się dobrze prezentować w domu. Mam słabość do minimalistycznego, czarnego aluminium bez kolorowego plastiku i dużej ilości neonów. ROG spełnia te założenia – mimo że celuje w graczy, ma minimalistyczny design, a dyskretne podświetlenia można całkiem wyłączyć.

Jak wygląda teraz Twoja praca?

Mam seniorskie stanowisko, siedzę gdzieś pomiędzy grafikami a programistami, upewniając się, że ta kooperacja idzie dobrze. Piszę dokumentację, testuję narzędzia które dostajemy, dbam o materiały przy produkcji gry.

Co to znaczy?

Pracuję nad technicznymi rzeczami: np. opracowuję materiał i to, jak reaguje na śnieg (w najnowszej grze FrostPunk), dbam o tematy związane z renderingiem, z optymalizacją. Wszystko, co związane z systemem physically based rendering, który sprawia, że realizm gier/grafiki 3D jest niezwykły. PBR wymaga, żeby powierzchnie miały zdefiniowane wartości światła odbitego kontra światła pochłanianego, zdefiniowaną strukturę. Efekt? Powierzchnie odbijają światło w sposób zbliżony do naturalnego, cień na twarzy postaci wydaje się naturalny, a razem z nim twarz przestaje być płaska.

W Polsce spotkałem fantastycznych ludzi, których fascynuje świat zewnętrzny i którzy mają niezwykłe oko do detalu. W pracy z grafiką komputerową musisz być bacznym obserwatorem. Czasem uczysz się, jaka jest różnica między powierzchnią metaliczną a niemetaliczną, w jaki sposób zachowuje się na niej światło, jak wygląda rdza czy korozja na brązie.

Jesteśmy już na takim poziomie grafiki komputerowej, że wszystkie zachowania materiałów trzeba zasymulować. Kiedyś wystarczyło wziąć zdjęcie drewna czy innego materiału… Teraz, kiedy wiemy, że wszystko się we wszystkim odbija i przybliżamy zachowanie fotonów, jest trudniej. To wymaga więcej czasu.

Co dla Ciebie jest najtrudniejsze w produkcji gier? Co sprawia, że gra jest zachwycająca?

Chyba najtrudniejsza jest sztuka kompromisu. Gry komputerowe mają to do siebie, że praca nad nimi jest efektem wysiłku zespołu indywidualistów. Każdy ma swoją świadomość artystyczną. Najzdrowsze zespoły to te, w których się mocno dyskutuje, bo grafika gier komputerowych to kolaboratywne medium. Myślę, że tylko zaangażowane zespoły mogą stworzyć coś wartościowego.

Banner Image

Top 5 gier wg Michała

Twoje ulubione gry?

1. Ikoną gotyku w świecie gier jest Bloodborne ze zdesaturowanym, burym światem, gotyckimi strzelistymi wieżami, zachmurzeniem i pełniami księżyca. Wszyscy czekają na wersję na PC. Ta gra to spektakl wizualny i stylistyczny – z historią, w którą musisz się wczytać. Gry horrowe to dość szerokie spektrum.

2. Soma to gra, która kręci się wokół motywu transhumanizmu. Uwaga, spoilery! Zaczyna się od tego, że idziesz na badanie obrazowania mózgu i nagle budzisz się na podwodnej stacji badawczej. Zastanawiasz się, o co chodzi i wkrótce dowiadujesz się, że doszło do apokalipsy, ludzie nie żyją, a jedyne, co po nich zostało, to kopie świadomości zamknięte w maszynach. Zaczynasz grę, myśląc, że jesteś człowiekiem…

3. Wiedźmin to jedna z moich ulubionych gier. Świetne dark fantasy, którego nie muszę przedstawiać.

4. Warty polecenia jest Observer, jak i wszystkie gry Bloobera z Krakowa. Ten mroczny Cyberpunkowy klimat jest wspaniały, forma narracji i niebezpośredni sposób prowadzenia gracza. Fajny przykład gry horrorowej.

5. Horizon jest przepiękny. Stylistycznie nie mój klimat, ale jestem zafascynowany realizacją. Gra, której twórcy narzucili sobie bardzo konkretny styl, bliski realizmu, ale podkręcony o te 120 proc. To dla mnie przykład tego, do czego gry mogą dążyć. Przerysowanie rzeczywistości, wyolbrzymienie niektórych cech. W tej grze możemy znaleźć bardzo dużo form nieorganicznych tworzących formy organiczne – czyli na przykład roboty wyglądające jak zwierzęta. Zabawa konwencją i naszymi skojarzeniami dotyczącymi tego, czym jest natura. Całkiem sprawnie przerzucona z konsol na PC, bez straty dla gry.

Jeśli tak jak Michał potrzebujecie mocnego sprzętu do wymagającej pracy w programach graficznych, ale chcecie też odpocząć przy dobrej grze, powinniście koniecznie sprawdzić ASUS ROG Zephyrus M16. To wysokiej jakości sprzęt gamingowy, na którym świetnie się pracuje. Ten wszechstronny laptop gwarantuje świetne osiągi i mobilność, a do tego ma elegancki design.

Przybywa modeli, które wcale nie krzyczą, że są dedykowane graczom. Tak jest w tym wypadku.

Nowa propozycja Republic of Gamers jest zdecydowanie godna uwagi. Zwłaszcza że laptop zadowoli nie tylko graczy – może też zainteresować fotografów, twórców video, a nawet gier. ROG Zephyrus M16 został wyposażony w bardzo mocne podzespoły, świetny ekran oraz piękną i smukłą obudowę, która przykuwa uwagę. I waży tylko 1,9 kg! A do tego najnowszy pełnonapięciowy Intel® Core i7 lub nawet i9 najnowszej generacji, chłodzony ciekłym metalem, karta graficzna NVIDIA® GeForce RTX™ 3070, 48 GB RAM i nawet 2 TB szybkich dysków SSD. Wymagające aplikacje błyskawicznie się ładują, co zapewnia szybkość podczas rozgrywki i tworzenia treści. Renderowanie, edycja filmów 8k, streaming? Dzięki laptopom GeForce RTX 30 wszystko działa szybko i sprawnie.

Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook