Previous Slide Icon Next Slide Icon
Play Daily Button Pause Daily Button
Exit Daily Button

Implanty pośladków hitem pandemicznej chirurgii plastycznej

Siedzący tryb życia czy trendy z Instagrama? W czasie pandemii wiele osób zamarzyło o nowej pupie.
.get_the_title().

Niedawno pisaliśmy o tym, że podczas związanego z pandemią lockdownu wzrosła popularność operacji plastycznych. Wiele osób, które dotychczas rozważały taki zabieg, w ostatnich miesiącach podjęły decyzję o poprawieniu swego ciała. Powody były różne: oszczędności, które udało się poczynić, nie podróżując ani nie wychodząc 'na miasto’, chęć pokazania się w 'lepszej wersji’, gdy lockdown się wreszcie skończy czy niedająca się już dłużej tłumić potrzeba zmiany, która wzmagała się tylko wraz z kolejną wideokonferencją na Zoomie. Zdawać by się mogło, że skoro wciąż patrzymy na swoją twarz, to właśnie w niej będziemy chcieć coś zmienić. Okazuje się jednak, że tak nie jest.

The American Society of Plastic Surgeons wypuściło raport za 2020 rok, z którego wynika, że pandemicznym hitem okazały się implanty pośladków. Ich popularność wzrosła aż o 22 proc.

Dlaczego? Dermatolożka Ava Shamban sądzi, że ma to związek ze spłaszczeniem pośladków spowodowanym siedzącym trybem życia. Istotny jest też wpływ mediów społecznościowych i kreowanej przez nie idealnej sylwetki a la Kim Kardashian. Warto jednak podkreślić, że choć popularność tego zabiegu rośnie, w dalszym ciągu nie jest oszałamiająca – w 2019 roku wykonano 970 zabiegów, a w 2020 już 1179.

Implanty nie są jednak jedyną metodą na powiększenie pośladków. Popularną metodą jest t.zw. lifting brazylijski, czyli powiększenie pośladków poprzez przeszczep własnego tłuszczu. Na ten zabieg zdecydowały się w ubiegłym roku 22 tys. Amerykanów. To 22 proc. mniej niż w 2019 roku.

Co cieszyło się najmniejszą popularnością w pandemicznym 2020 roku? Według The American Society of Plastic Surgeons były to przeszczepy włosów.

Zainteresowanie nimi spadło aż o 60 proc. W 2019 roku w Stanach Zjednoczonych wykonano ponad 24 tys. przeszczepów włosów, a w 2020 poniżej 10 tys. Zdaje się więc, że skąpa fryzura nie wygląda aż tak źle na Zoomie.

Zdjęcie główne: Charles Deluvio/Unsplash
Tekst: NS

SPOŁECZEŃSTWO