Niedoskonała wirtualna influencerka podważa chińskie standardy piękna

Choć Angie nie istnieje w realu, jej profil stał się ostatnio viralem w Chinach. To dlatego, że stoi w opozycji do chińskiego ideału kobiety.
.get_the_title().

Angie po raz pierwszy pojawiła się w chińskich mediach społecznościowych jesienią ubiegłego roku. Od razu dało się zauważyć, że nie jest tak idealna jak większość znanych influenerów – tych wirtualnych, jak i realnych. Jej cera jest pełna niedoskonałości, a jej zęby są lekko krzywe. Nie pozuje do zdjęć w markowych ciuchach i nie promuje nowych piosenek. Woli nosić prostą, białą koszulkę, pić coca-colę i ziewać na swoich filmikach.

Dzięki swej naturalności Angie zgromadziła 280 tys. obserwatorów na Douyin, chińskiej wersji TikToka.

Wirtualna influencerka jest dziełem Jessego Zhanga, dyrektora firmy z Shenzen, która zajmuje się animacją CGI. Chciał on stworzyć kogoś, kto pomógłby młodym Chinkom i Chińczykom w zaakceptowaniu swojego wyglądu. Wszechobecność perfekcyjnych influencerów z nieskazitelną cerą czy wyjątkową urodą sprawiła, że w Chinach znacząco wzrósł popyt na chirurgię plastyczną, a aplikacje prześcigają się w tworzeniu kolejnych filtrów, które mają upiększać użytkowników na tysiące sposobów.

Wirtualni influencerzy nie są w Chinach nowym zjawiskiem. Popularna Ling, której profil został założony w maju 2020 roku, pojawiła się na okładce ‘Vogue Me’ i współpracowała z Gucci. Dla marketerów wirtualni influencerzy są alternatywą dla realnych celebrytów – są dostępni o każdej porze dnia, zrobią wszystko, co jest od nich wymagane, a ryzyko, że coś pójdzie nie tak, jest minimalne. Viola Chen, strateg w Red Ant Asia twierdzi, że wirtualnych influencerów można też łatwiej dopasować do kampanii firmy. Ich aktualizowanie jest teoretycznie prostsze niż praca z prawdziwym człowiekiem i ciągłe dbanie o to, aby jego wizerunek zawsze pasował do marki.

Ling/Weibo

Choć Angie nie jest prawdziwa, wielu fanów chętnie opowiada jej o swoim dniu na dwóch czatach grupowych na Douyin. Niektórzy chcą się zwierzać i rozmawiać o ważnych dla siebie tematach – terapiach czy różnych życiowych problemach. Niektórzy dziękują za to, że ich rozwesela czy odstresowuje.

Lubię Angie, bo jest bardziej realistyczna niż wielu ludzi, którzy są prawdziwi. Daje światu odrobinę piękna – mówi jeden z fanów wirtualnej influencerki.

Nie wszyscy jednak doceniają autentyczność Angie.

Niektórzy użytkownicy Douyin wytykają jej grube uda, niedokładny makijaż czy blizny po trądziku. Krytyka wyglądu Angie odzwierciedla debaty na temat standardów piękna w Chinach. Choć wiele wskazuje na to, że mogą się one zmieniać, jednak to te celebrytki, które są szczupłe i mają bladą skórę, w dalszym ciągu uznawane są za najpiękniejsze.

Jesse Zhang

Według Jaehee Jung, profesor studiów nad modą i odzieżą na Uniwersytecie Delaware, kobiety nadal odczuwają ogromną presję, by dostosować się do ideałów piękna.

Jej badania nad postrzeganiem atrakcyjności wśród studentek college’u w Szanghaju wykazały, że większość chciała zmienić coś w swoim ciele – schudnąć lub mieć większe oczy. Dlatego niedoskonała wirtualna postać, taka jak Angie, jest potrzebna wielu chińskim dziewczętom i kobietom znacznie bardziej niż kolejna perfekcyjna influencerka.

Zdjęcie główne: Jesse Zhang
Tekst: Marta Zinkiewicz

Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook