W 2020 roku by(wa)liśmy bardzo dobrzy. A w przeszłości?

Rok 2020 był czasem wielkich zmian, wyzwań, strachu. Przemiany związane z pandemią zrewidowały perspektywy, postawy społeczne i konsumpcyjne. Warto zwrócić uwagę też na te pozytywne skutki, które wyzwoliły w nas życzliwość i solidarność. Na całym świecie powstały tysiące grup samopomocowych, projektów, akcji i aplikacji. Czas na małe podsumowanie.
.get_the_title().

Jak wyglądała polska solidarność w obliczu pandemii? Pod koniec marca naukowcy z Uniwersytetu SWPS przeprowadzili badanie „Społeczeństwo wobec epidemii” na reprezentatywnej grupie Polaków. Wyniki pokazały, że sytuacja epidemiologiczna skłania nas do działań prospołecznych. “Prawie połowa badanych (47,6 proc.) zadeklarowała, że w związku z epidemią pomaga innym osobom, które są w trudniejszej sytuacji niż oni sami. Że nie pomaga, podaje jedynie 15,4 proc. badanych, a 20 proc. nie ma na ten temat zdania” – pisali naukowcy.

Kwartał później, w czerwcu, Havas Media na zlecenie Orange Polska przeprowadziło badanie „Dobroczynność a COVID-19”, które pokazało, że wzrósł poziom solidarności wśród Polaków.

„Epidemia pozwoliła 59 proc. respondentów uświadomić sobie, że ważne jest nie tylko nasze własne zdrowie, ale również wspieranie przyjaciół i rodziny (57 proc.), znajomych (50 proc.) oraz zupełnie obcych osób – wskazało je 46 proc. badanych” – podaje Fundacja Orange.

Co druga osoba pod wpływem doświadczeń związanych z pandemią zdała sobie sprawę, jak cenne jest pomaganie i że dzięki wzajemnemu wsparciu można łatwiej radzić sobie w trudnych czasach.

źródło: Fundacja Orange

Zapytano także, czy i jak angażowano się w dobroczynność przed 2020 rokiem. Ponad 90 proc. badanych twierdziło, że i owszem, pomagało, ale przede wszystkim rodzinie, przyjaciołom i bliskim znajomym. Około 70 proc. osób pomagało obcym sporadycznie, a co trzecia osoba w ogóle nie pomagała osobom z dalszych kręgów.

Czy coś się zmieniło? Wyniki badań pokazały, że po doświadczeniach związanych z epidemią jesteśmy już dużo bardziej skłonni pomagać innym. Na czele są osoby z rodziny (67,6 proc.), przyjaciele (59,6 proc.). Prawie co drugi Polak mówił, że chętnie pomoże także swoim dalszym znajomym (47,6 proc.).

Jednak najbardziej optymistycznym wnioskiem z badań jest to, że Polacy uświadomili sobie, jak ważne jest wspieranie osób, których nie znają.

źródło: widzialnareka

Wspieraliśmy sąsiadów, rodzinę, przyjaciół. By pomóc nieznajomym, korzystaliśmy z dobrodziejstw nowo powstałych inicjatyw, aplikacji, akcji i zbiórek. Warto wspomnieć chociażby o kilku z nich.

Widzialna Ręka to facebookowa grupa, mająca także swoje lokalne odsłony. Powstała w pierwszej fali pandemii. Najpierw organizowała szycie maseczek, materiały i dowóz masek do szpitali, później poszerzyła swoją działalność o inne aspekty wzajemnej pomocy.

I help you app to aplikacja kojarząca osoby potrzebujące pomocy z tymi, które mogą jej udzielić. Aplikacja korzysta z funkcji lokalizacji, dzięki czemu można pomagać osobom z najbliższego otoczenia.

Pies w koronie to grupa samopomocy przy wyprowadzaniu psów w czasie, gdy właściciele są chorzy bądź objęci kwarantanną.

Polskie krawcowe: wszyscy posiadacze maszyn do szycia mogli włączyć się w produkcję maseczek dla personelu medycznego.

Telefon pomagania to inicjatywa, dzięki której można zapomnieć o samotności i porozmawiać z kimś przez telefon. Siedzenie w izolacji bardzo negatywnie wpłynęło na psychikę, szczególnie osób starszych i samotnych.

Rumianki i bratki to teoretycznie sklep z kosmetykami naturalnymi, a w praktyce wsparcie dla osób, które doświadczają przemocy domowej.

#hot16challenge2, czyli inicjatywa muzyczno-zbiórkowa, której celem jest rapowanie i zbieranie pieniędzy na covidową pomoc.

Kultura w kwarantannie, czyli kulturalne propozycje na czas pandemii – widowiska, koncerty, spektakle online.

Wzywamy posiłki to ogólnopolska inicjatywa obywatelska wspomagająca personel medyczny w czasie walki z pandemią. Dzięki partnerom (firmom, właścicielom lokali z gastronomią, indywidualnym darczyńcom) od marca do maja wolontariusze dostarczyli łącznie ponad 220 tys. posiłków do placówek medycznych w całej Polsce. Akcja była wyrazem solidarności i podziękowania dla tych, którzy pracowali najciężej i byli najbardziej narażeni na zakażenie wirusem (o akcji pisaliśmy tutaj).

źródło: fb/wzywamyposilki

Warto jeszcze przypomnieć, że wiele hoteli, firm oraz osób prywatnych udostępniało lekarzom miejsce noclegowe, by nie zarazili najbliższych. Wiele grup istnieje aktywnie do dzisiaj, powstały także nowe, choć zmiejszenie ograniczeń i niejaka adaptacja do wyjątkowej sytuacji spowodowała wypłaszczenie krzywej związanej z aktywnością dobroczynną.

Łyżka dziegciu

Nie oszukujmy się – nie było tylko kolorowo. Zdarzały się przykre sytuacje, kiedy to sąsiedzi uprzykrzali życie lekarzom i pielęgniarkom, którzy pracowali w szpitalach jednoimiennych. Lekarze nie korzystali też z przywileju pierwszeństwa w kolejkach w sklepach, nie chcąc się narażać na nieprzyjemne reakcje.

Niektórzy nie krępowali się też korzystać z pomocy finansowej, prawnej i rzeczowej, tylko dlatego, że była na wyciągnięcie ręki, wykorzystując naiwność i dobre serce darczyńców.

Bardzo ciekawe czasy dla badaczy

Czas pandemii na pewno będzie i jest szeroko penetrowany przez badaczy społecznych. Pandemia stała się tematem setek artykułów naukowych i wielu książek. Przykładem jest powstająca obecnie monografia doktorantów Szkoły Doktorskiej Nauk Społecznych Uniwersytetu Łódzkiego pt. “Jednostka i jej otoczenie w sytuacji kryzysu Covid-19 – ujęcie interdyscyplinarne”. Opracowanie opisuje zjawisko pandemii z punktu widzenia prawników, ekonomistów i socjologów.

Jeden z rozdziałów opisuje fejsbukową grupę kobiet Quarantine outfitters daily. – Grupa pełniła funkcję wsparcia i samopomocy, skupiała się na wzajemnej komunikacji i wymianie informacji, ale pełniła również funkcję eskapistyczną. Uczestniczki nie rozmawiały bezpośrednio o pandemii. W czasie zagrożenia, każdy był już zmęczony tym tematem – tłumaczy autorka tekstu, Dagna Kidoń. – Niemniej jednak internautki wspierały się emocjonalnie, głównie szukały różnego rodzaju życiowych porad, dzieliły się swoimi przeżyciami, przemyśleniami. Treści bywały zabawne – publikowane były memy i żartobliwe zdjęcia, ale czasami poruszane tematy były niezwykle trudne i poważne – dotyczyły pomocy prawnej i przemocy domowej. Najważniejsze jednak była ogólna akceptacja i pozytywne nastawienie do każdego. Podkreślana była siła kobiecości i poczucie wspólnotowości. Hejt był niedopuszczalny, a wspólnotowość przeżywania trudów izolacji okazał się niezwykle budujący.

Dobre historie

Dlaczego warto pomagać? Przeprowadzone przez psychologów badania dowodzą, że altruistyczne zachowania aktywują w naszym mózgu tzw. centra nagrody, które odpowiadają np. za odczuwanie przyjemności.

Tym samym robiąc dobrze innym, wpływamy na swoją długowieczność. Obniżamy ciśnienie krwi, słabiej odczuwamy ból i jest mniejsza szansa, że zapadniemy na depresję.

Nie mówiąc już o tym, że pomagając innym, czujemy się potrzebni i dobrzy.

Kiedy wszystko wokół układa się pomyślnie, skupiamy się na własnym szczęściu, ale w obliczu nieszczęścia potrafimy się stać społecznikami. Istnieje bogata historia zrywów solidarnościowych, zwłaszcza tam, gdzie zawiodły systemy władzy. Na koniec dziewięć ilustrowanych przykładów z historii, które przygotował Ariel Aberg-Riger z Bloomberg CityLab.

źródło: www.bloomberg.com

Tekst: Marta Pokorska-Jurek

Banner Image Banner Image
Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook