Warszawianin Oskarek, czyli słownik wyrażeń internetowych #9

Dziś zabieramy was na wycieczkę do świata internetowych stereotypów.
To męski odpowiednik Julki.

Oskarek

O Julce z Twittera już w tym cyklu pisaliśmy. To młode dziewczyny, które chętnie wyrażają swoje nieraz radykalne lewicowe poglądy. ‘Julka’ stała się czymś w rodzaju wykopowej obelgi kierowanej choćby do młodych uczestniczek Strajku Kobiet. No dobrze, ale jak to się ma do Oskarka? To dość proste: Oskarek to męski odpowiednik Julki. Jest totalnym przeciwieństwem przegrywa i stulejarza. Przystojny, modnie ubrany, otoczony wianuszkiem dziewczyn. Do tego ma coś, czego wieli brakuje: pieniądze rodziców. I właśnie z tego powodu często pogardza się nim w internecie.

Mamy nadzieję, że należycie do Szczepanów.

Szczepan

Tym razem coś z internetowego slangu antyszczepionkowców. Zwolennicy szczepień, teorii kulistej Ziemi i generalnie przeciwnicy spiskowej teorii świata nie patrzą na nich przychylnie i wciąż wymyślają nowe słowa, by ich obrazić. Wśród nich pojawiają się choćby takie określenia jak szur, foliarz, covidiota i antywacek. Antyszczepionkowcy nie pozostają dłużni. Choć należy podkreślić, że akurat to określenie jest niezwykle delikatne. ‘Szczepan’ to po prostu osoba, która się zaszczepiła. Czy też może raczej, mówiąc językiem antyszczepionkowców, uległa propagandzie i zgodziła się na udział w społecznym eksperymencie, który polega na wszczepieniu chipa kontrolowanego przez Billa Gatesa. Jeśli więc ktoś obrzuci was gdzieś taką ‘obelgą’, to wiecie już, o co mu chodziło.

Banner Image

Słoiki dorosły i kupiły mieszkania w stolicy.

Warszawianin

Zaraz, zaraz, a nie warszawiak? Właśnie nie. To na czym polega różnica? ‘Warszawiak’ oczywiście nie zmienił znaczenia – wciąż oznacza mieszkańca Warszawy. ‘Warszawianin’ zresztą też, ale tutaj sprawa jest trochę bardziej zniuansowana… Pamiętacie jeszcze ‘słoiki’? Mieszkańców małych miast, którzy przyjeżdżali na studia do metropolii, w walizce mając słoiki z jedzeniem od mamy? Nieprzystosowany do życia w wielkim mieście, nierozumiejący go, a do tego jeszcze niekulturalny – tak mniej więcej przedstawiał się stereotyp. Dziś słoiki dorosły i część nie wróciła do swoich miejscowości, tylko została w Warszawie. To właśnie warszawianie. Mają dobrą pracę, pieniądze, mieszkanie na kredyt. Tylko tego miejskiego know-how nadal im brakuje. Przynajmniej zdaniem rodowitych warszawiaków, którzy z pobłażaniem patrzą na niegdysiejsze słoiki, którym wciąż nie pasuje. Ich zdaniem to właśnie warszawianie są pierwsi do tego, by pójść do sąsiadów ze skargą na hałas, zostawiać na klatce pasywno-agresywne komunikaty dla reszty lokatorów czy iść na wojnę z pobliską oczyszczalnią ścieków. Bo przecież kupując mieszkanie w pobliżu oczyszczalni ścieków (albo lotniska, albo sześciopasmówki), nie da się przewidzieć ewentualnych niedogodności. Ile prawdy jest w stereotypach o warszawianach? No cóż, pewnie są i osoby, które właśnie w ten sposób się zachowują, ale generalnie to kolejna odsłona znanej walki między tymi ‘prawdziwymi’ mieszkańcami Warszawy a resztą. Czyli, krótko mówiąc: nie ma się czym przejmować.

Zgadzasz się? Czyli baza.

Baza

Proste, ale i niezwykle często używane w internecie. ‘Baza’ wzięła się od angielskiego ‘based’ i używana jest na poparcie czyjejś opinii. Stosuje się to zwłaszcza do tych bardziej kontrowersyjnych. A jak się stosuje? Oczywiście pisze się pod nią ‘baza’ i już wszyscy wiedzą, że się z tym zgadzasz.

Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook