Chcesz być innym człowiekiem? Naukowcy zauważyli, że mówienie w języku obcym zmienia naszą osobowość

Jeśli więc doskwiera wam już izolacja i zaczynacie mówić sami do siebie, to warto posługiwać się innym językiem – będzie ciekawiej!
.get_the_title().

Każdy z nas jest w stanie określić się jako introwertyk, ekstrawertyk czy ambiwertyk. Znamy swoje wady i zalety, a jeśli czujemy potrzebę wewnętrznej przemiany, to raczej kojarzy się ona z długą, świadomą pracą nad sobą, np. podczas psychoterapii lub rozpoczęciem praktykowania nowej filozofii życiowej. Tymczasem czeskie przysłowie mówi: „Nauczyć się obcego języka to jak otrzymać nową duszę.” I choć może się nam ono wydawać dość nieoczywiste, to naukowcy twierdzą, że kryje się w nim prawda – język, którym się posługujemy, wpływa na naszą osobowość. Potwierdzają to m.in. badania przeprowadzone przez lingwistów Jean-Marca Dewaele’a and Anetę Pavlenko. W latach 2001-2003 dotarli oni do ponad tysiąca dwujęzycznych osób.

Zapytali je o to, czy czują, że ich osobowość się zmienia w zależności od języka, którym się posługują. Ponad 2/3 badanych odpowiedziało twierdząco.

Należy oczywiście wziąć poprawkę na to, że to subiektywna ocena. Skoro jednak taką zmianę zadeklarowała przeważająca większość, to musi kryć się tu jakaś stała zależność.

via GIPHY

Dokładniej tematowi przyjrzała się profesor Susan Ervin-Tripp. Poprosiła ona grono kobiet posługujących się zarówno językiem angielskim, jak i japońskim o dokończenie kilku zdań, napisanych właśnie w tych językach. Analizując odpowiedzi, naukowczyni zauważyła, że dopisane zakończenia diametralnie się między sobą różniły w zależności od używanego języka. Ervin-Tripp podała przykład jednej z uczestniczek badania i napisanej przez nią końcówki zdania „Kiedy moje marzenia, nie znajdują aprobaty mojej rodziny…”. Po japońsku kobieta napisała: ”to wielkie nieszczęście”, a po angielsku: „i tak robię to, co chcę”.

via GIPHY

Kolejne badanie zostało wykonane przez profesor psychologii Nairan Ramirez-Esparzy z University of Connecticut. Wzięli w nim udział Amerykanie meksykańskiego pochodzenia posługujący się angielskim i hiszpańskim. Zostali poproszeni o wykonanie tzw. Wielkiej Piątki, czyli testu na osobowość oceniającego nasz stopień ekstrawersji, ugodowości, otwartości na doświadczenia, neurotyczności i sumienności.

Osoby, które wykonały zadanie w języku angielskim zdecydowanie częściej, niż ci, piszący po hiszpańsku, okazywały się otwartymi na ludzi ekstrawertykami.

Badanie przeprowadzone przez profesora Davida Lunę z Baruch College wykazuje dodatkowo, że to, jakim językiem się posługujemy, prowadzi do tzw. frame shiftingu. Oznacza to, że inaczej będziemy wspominać i opisywać wydarzenia, które miały miejsce w przeszłości. Profesor Luna zbadał to zjawisko podczas eksperymentu, w którym badane kobiety oglądały reklamę – najpierw po angielsku, a pół roku później po hiszpańsku. W obu wypadkach proszone były o opisanie przebiegu zdarzeń i ocenę charakteru głównej bohaterki. Opisy zdecydowanie się między sobą różniły. Poczynania głównej bohaterki również były odbierane całkowicie inaczej. Po obejrzeniu wersji hiszpańskiej była ona opisywana jako kobieta niezależna, asertywna, a po angielskiej – nieco zagubiona, zdezorientowana.

via GIPHY

Naukowcy nie mają jasnego wyjaśnienia, dlaczego język, którego używamy, wpływa na naszą osobowość, choć wielu z nich twierdzi, że musi być to powiązane z kulturą, w której dany język funkcjonuje.

Oznacza to, że mamy w głowie pewne wyobrażenia o Niemcach, Amerykanach, Szwedach, Francuzach i posługując się danym językiem, podświadomie je przejmujemy. To trochę tak, jakbyśmy wczuwali się w daną rolę.

Dlatego też mówiąc po francusku, będziemy bardziej skłonni do flirtów, a po angielsku – bardziej ożywieni, ekstrawertyczni, wyluzowani. Macie podobne odczucia?

Zdjęcie główne: film “Bękarty wojny”
Tekst: KD

SURPRISE