Jedna transakcja bitcoinem jest jak wyrzucenie do kosza dwóch iPhone’ów

Bitcoin to nie tylko ogromny ślad węglowy – to także góra e-odpadów.
.get_the_title().

Bitcoin zdecydowanie nie jest eko. Temat zrobił się o tym, gdy w pierwszej połowie tego roku Elon Musk ogłosił, że Tesla będzie przyjmować płatności kryptowalutą. Krytycy podkreślali wówczas, że jej ślad węglowy przekreśliłby całą dobrą robotę, którą wykonują elektryczne samochody. Nic więc dziwnego, że w maju Musk wycofał się z tej decyzji. ’Jesteśmy zaniepokojeni gwałtownym wzrostem wykorzystania paliw kopalnych do wydobycia i dokonywania transakcji bitcoin, zwłaszcza węgla, który ma najgorszą emisję spośród wszystkich paliw’ – napisał wówczas na Twitterze miliarder. W międzyczasie okazało się także, że gdyby bitcoin był krajem, pod względem zużycia energii zajmowałby 30 miejsce na świecie. Kryptowaluta konsumuje jej obecnie więcej niż Holandia, Argentyna czy Zjednoczone Emiraty Arabskie.Według szacunków badaczy energia wykorzystywana rocznie przez bitcoin wystarczyłaby do zasilania wszystkich czajników w Wielkiej Brytanii przez 27 lat.

Nowe badania, które przeprowadzone zostały przez ekonomistów z holenderskiego banku centralnego i naukowców z MIT, rzucają na sprawę jeszcze więcej niepokojącego światła. Tym razem przyjrzano się poziomowi marnotrawstwa, którego dokonują kopacze bitcoinów.

Podczas gdy kiedyś do kopania wystarczył zwykły laptop, dziś wykorzystuje się do tego wyspecjalizowane układy ASIC, które są stosowane wyłącznie w tym celu. Co parę miesięcy na rynku pojawiają się nowe, mocniejsze i bardziej wydajne chipy, a więc bitcoinowi górnicy, jeśli chcą kopać z zyskiem, nie mają wyjścia – muszą wciąż wymieniać swój sprzęt.

Żywotność urządzeń do wydobywania bitcoinów wynosi obecnie zaledwie 1,29 roku – tłumaczą Alex De Vries i Christian Stoll, naukowcy stojący za badaniami. – W rezultacie szacujemy, że cała sieć Bitcoin przetwarza obecnie 30,7 kiloton metrycznych sprzętu rocznie. Liczba ta jest porównywalna z ilością małego sprzętu IT i telekomunikacyjnego, który zużywany jest przez Holandię.

W ubiegłym roku sieć Bitcoin przetworzyła ponad 112 mln transakcji. Jak szacują ekonomiści, każda z nich odpowiada co najmniej za 272 g odpadów – to tyle, ile ważą dwa iPhone’y 12 mini.

Autorzy badania przekonują jednak, że istnieją sposoby, by kopanie bitcoinów było bardziej zrównoważone. Jednym z nich jest przejście przez kryprowalutę na Proof-of-Stake – to algorytm, który potrzebuje znacznie mniejszych mocy obliczeniowych niż wykorzystywany obecnie Proof-of-Work. Wówczas układy ASIC nie byłyby potrzebne. Ethereum zapowiedziało taką zmianę już w maju, podkreślając, że dzięki niej zużycie energii zmniejszy się aż o 99,5 proc. Póki co nie została ona jednak wprowadzona. Autorzy badania nie są oczywiście pierwszymi osobami, które wyszły z podobną propozycją – zazwyczaj jednak motywacją, która kryje się za przejściem z PoW na PoS jest oszczędność energii, a nie odpady elektroniczne.

Zdjęcia: Executium/Unsplash
Tekst: NS

SURPRISE