Połączenie z ciałem i poprawa stanu skóry? Kobiety tłumaczą, dlaczego nakładają na twarz krew miesiączkową

Nakładanie krwi miesiączkowej na twarz brzmi dziwacznie? Być może. Nie zmienia to jednak faktu, że coraz więcej kobiet uznaje, że to świetny zabieg pielęgnacyjny, a efektami dzielą się w mediach społecznościowych.
.get_the_title().

Dla niektórych to trudne i bolesne dni w miesiącu, dla innych okazja, by zadbać o skórę, połączyć się ze swoją kobiecością i naturą. Wbrew pozorom nakładanie krwi miesiączkowej na twarz nie jest aż tak niszowym trendem, jak mogłoby się wydawać – filmy ‘periodfacemask’ mają 6,4 miliarda wyświetleń na TikTok, a licznik się nadal nie zatrzymał.

Wiele osób zapewne od razu uzna, że to obrzydliwe, magazyn ‘Dazed’ postanowił jednak podpytać kobiety, dlaczego zdecydowały się na ten rodzaj zabiegów pielęgnacyjnych. Jedna z nich, Daniela, która od 4 lat nakłada sobie krwiste ‘księżycowe’ maski tłumaczy, że to ‘naprawdę wzmacniające’.

Nasza krew jest naturalna i święta. Kiedy pozwalam sobie naprawdę głęboko połączyć się z moją miesiączką, czuję się tak, jakbym łączyła się z ziemią i ze wszystkimi moimi przodkami. Dla wielu to szokujące, gdy kobiety tak głęboko łączą się ze sobą i swoim ciałem. Kiedy przyglądamy się historii tłumienia praw kobiet, kobiet dotykających genitaliów, widzimy, jak wiele jest tam wstydu – tłumaczy Daniela.

38-letnia Lisa Marie z Niemiec uważa natomiast, że półtoraroczna praktyka pozwoliła jej poprawić stan skóry. Widzę i czuję zmianę. Skóra jest super, gładka, a wypryski znikają – mówi. Inna kobieta dodaje, że jej skóra stała się miękka i odżywiona.

Mniej entuzjastycznie do trendu nastawieni się eksperci. Nie ma badań, które potwierdzałyby, że nakładanie krwi okresowej na twarz, ma wpływ na poprawę kondycji skóry. Wielu dermatologów nawet nie chciało skomentować tego pomysłu. Dr Joyce Park, która jest aktywna na TikToku, apelowała jednak do kobiet, żeby nie próbowały ‘periodfacemask’ w domu, wskazując, że nie ma sposobu, by zebrać krew w sposób sterylny i mamy raczej gwarancję nałożenia sobie na skórę mieszanki drobnoustrojów, które mogą sprzyjać przeniesieniu infekcji z pochwy na twarz.

Źródeł trendu można upatrywać w dawnych rytuałach i tradycjach. Na Filipinach mówi się, że jeśli nałożysz na twarz krew miesiączkową w okresie dojrzewania, to nie grozi ci trądzik.

Moja prababcia praktykowała stosowanie takich maseczek na twarz, które przekazała mi również moja mama. Te comiesięczne rytuały i praktyki głęboko łączą mnie z moją matriarchalną linią i przypominają mi moc wszystkich kobiet – mówi 25-letnia artystka Kamilla Belo. Dodaje, że porcje krwi nakłada na twarz, a resztę ‘oddaje ziemi’, co ma służyć jako nawóz dla roślin.

Kobiety wskazują również, że odkąd w ten sposób ‘połączyły się ze swoim ciałem i macicą’, zmniejszyły się ich bóle i dolegliwości miesiączkowe, a dni, które kiedyś były męczarnią, teraz są czasem ekscytacji, poszanowania i uważnej pielęgnacji. Chociaż eksperci odradzają takie zabiegi ze względów higienicznych, to bez wątpienia trend jest kolejnym krokiem do obalania miesiączkowego tabu.

Tekst: AC
Zdjęcie: Lisa-Marie Rola/dazeddigital.com

TU I TERAZ