Samochody znikają z centrum Paryża. Stolica Francji planuje radykalne przepisy

Paryż dołączył do miast, które podjęły walkę z zakorkowanym centrum.
.get_the_title().

Tak zwane ‘Paryskie Plaże’ rozciągają się wzdłuż Sekwany od 2016 roku, czyli od momentu, gdy mer Paryża Anne Hidalgo po dwuletnich konsultacjach zdecydowała się na kontrowersyjny krok zamknięcia w samym centrum miasta drogi dla pojazdów silnikowych. Wiele stolic europejskich w ostatnich latach podejmuje podobne decyzje. I okazują się one zbawienne dla miasta i ludzi.

Samochody osobowe emitują ogromne ilości zanieczyszczeń i nieefektywnie wykorzystują ograniczoną przestrzeń publiczną. Są drugim co do wielkości źródłem emisji gazów cieplarnianych w Europie.

Przez ostatnie lata Paryż konsekwentnie wdrażał rozwiązania, które priorytetowo traktowały pieszych, rowerzystów i transport publiczny, żeby ograniczyć konieczność poruszania się samochodem. Oprócz wprowadzenia ruchu pieszego na nabrzeżu Sekwany, francuska stolica zakazała mocno zanieczyszczających samochodów z silnikami wysokoprężnymi, utworzyła strefę niskiej emisji (która obowiązuje do 2030 roku) i promowała inne sposoby poruszania się po mieście.

Efekt? Od 1990 roku ruch samochodowy spadł o około 45 procent. Po ostatnich zmianach wzrosło natomiast zainteresowanie transportem publicznym (30 procent), a udział rowerzystów w miejskim ruchu wzrósł dziesięciokrotnie.

Oddzielne badania wykazały, że liczba samochodów w mieście spadała — coraz szybciej — każdego roku od 2012 roku. Najnowsze projekty w Paryżu obejmują wprowadzenie w całym mieście nowego ograniczenia prędkości do 30 kilometrów na godzinę oraz ustanowienie stref wolnych od samochodów.

Jednym z najbardziej radykalnych pomysłów jest ‘strefa pokoju’, która ma zostać uruchomiona w 2024 r. Oznacza to, że jazda przez centrum miasta bez zatrzymywania się (z wyjątkiem określonych sytuacji) będzie nielegalna. Do centrum wjadą zatem ci, którzy naprawdę muszą. Szacuje się, że to rozwiązanie pozwoli zmniejszyć liczbę pojazdów nawet o 70 procent.

Rachel Aldred, profesor transportu na londyńskim Westminster University, oceniła, że zmiany, jakie zachodzą w Paryżu, są bardzo ekscytujące i inne miasta będą musiały obrać podobny kierunek, żeby sprostać wyzwaniom i osiągnąć cele klimatyczne.

Krytycy paryskich pomysłów twierdzą, że większość ludzi nie porusza się po mieście ‘dla przyjemności’, tylko z powodu pracy (dostawcy, sklepikarze), a dodatkowo wprowadzanie takich rozwiązań tylko w centrum, sprawi, że ‘problem zostanie zepchnięty na przedmieścia’. Z drugiej strony zmiany są konsekwencją dużych zmian społecznych: samochód, będący symbolem wolności, coraz częściej jest postrzegany jako niewygodny, drogi i nie do pogodzenia ze świadomością ekologiczną. Miasta oferują nam obecnie metro, tramwaje, autobusy, pociągi, skutery, rowery miejskie, hulajnogi… Jest w czym wybierać.

Tekst: AC
Zdjęcie: Barthelemy de Mazenod/Unsplash

TU I TERAZ