Czym jest glitchcore i czy utrzyma się na topie?

Wizualny chaos, pulsujące światła i jaskrawe kolory tęczy, na tle których wyskakuje nostalgiczne okno komunikatu błędu Windowsa XP. Całość okraszona popem podniesionym do potęgi dziesiątej, jego maksymalistyczną wariacją, zblendowaną z rapem, techno i EDM. Witajcie w świecie glitchcore’u.
.get_the_title().

Glitchcore to internetowy fenomen, którego geneza nie jest do końca jasna. To estetyka oraz gatunek muzyczny, który swoją popularność rozwinął na TikToku, ale którego korzeni możemy się doszukiwać na SoundCloudzie. W opinii niektórych jego autorów jest to ewolucja vaporwave’u i z pewnością możliwe jest odnalezienie wielu podobieństw pomiędzy gatunkami. Nostalgia za czasami starego internetu, przejawiająca się przede wszystkim w aspekcie wizualnym, autoironia obu nurtów czy bycie częścią mem-kultury łączą glitchcore i vaporwave. Jednakże podczas gdy częścią vaporwave była spowolniona, spokojna muzyka, tak glitchcore jest chaotyczny, wyolbrzymiony i znacznie bliżej mu do bycia mieszaniną przyspieszonych dźwięków ze ścieżki dźwiękowej do psychodelicznego snu niż do cech „muzyki z windy”.

Z pojęciem glitchcore nierozerwalnie związane jest pojęcie hyperpopu. Glitchcore często postrzegany jest jako szerszy nurt sztuki, podczas gdy hyperpop odnosi się do muzyki, jednak słowa często używane są zamiennie. Na szersze wody termin „hyperpop” wypłynął dzięki ostatnim wydawnictwom Charli XCX, A.G. Cook’a oraz 100 gecs, ale swój wpływ mają także Arca, Dorian Electra, SOPHIE czy zeszłoroczny debiut Riny Sawayamy.

Co łączy muzykę tych artystów? Hojne użycie auto-tune’a, energia i surrealizm, łączenie cukierkowego popu z hip-hopem, trapowe bity, ekstremalność, zniekształcenie dźwięków.

Przede wszystkim zaś wychodzenie z ram standardowego popu w stronę niczym nieograniczonych i nie trzymających się żadnych zasad muzycznych poszukiwań, gdyż jednoznaczną definicję gatunku dosyć trudno jest ustalić.

Gdy w sierpniu 2019 roku na fali nagłej popularności 100 gecs Spotify wypuściło playlistę „hyperpop” i zaprosiło do edycji A.G. Cooka, producent oraz założyciel wytwórni PC Music wzbudził kontrowersję, dodając do składanki m.in. piosenkę „Futsal Schuffle” rapera Lil Uzi Verta. – Hyperpop to w istocie podgatunek hip-hopu… Jeśli posłuchasz tylko tych bitów, to są to bity hip-hopowe. [Twórcy] używają Pi’erre Bourne’a 808, hi-hatów i bębnów trapowych w wielu [hyperpopowych] piosenkach. Element hyperpopu to zniekształcone wokale oraz trance i techno-syntezatory, ale w gruncie rzeczy jest to zdecydowanie rap, do pewnego stopnia – jak tłumaczy glitchcore’owy artysta MISOGI.

Gdy eklektyczna, unikająca jednoznacznej definicji muzyka przeniknęła na TikToka, doprowadziło to do eksplozji sceny, oznaczonej hashtagiem #glitchcore.

Użytkownicy platformy zaczęli używać piosenek takich jak „Under Pressure” Yungster Jack&David Shafty czy „NEVER MET” CMTEN i Glitch Gum jako soundtracku do przedstawiania kolorowych form wizualnych, ukazujących szalone eksplozje pikseli, barw tęczy i świateł. Jak powiedział artysta i animator Osean dla Pitchforka, glitchcore jest „nową psychodelią” ery wirtualnej rzeczywistości. Jedną z najsłynniejszych TikTokerek operujących w tej estetyce jest iguana_alana, której przypisuje się rozpropagowanie „Under Pressure”.

Nurt silnie związany jest także ze społecznością LGBTQ+. – Większość artystów przewodzących scenie i będących jej pionierami to osoby trans, queer itp. Myślę, że hyperpop i queer są nierozłączne, ponieważ większość tych dźwięków nie istniałaby bez Sophie, Laury Les, That Kid, Doriana Electry, mnie – tłumaczy jeden z glitchorowych twórców, Fraxiom.

Czego jeszcze możemy oczekiwać po glitchcorze? Lil West na łamach NME przewidywał, że nurt najprawdopodobniej dalej będzie się rozwijał, stając się bardziej mainstreamowym i zachęcając coraz więcej artystów do podobnych eksploracji, być może nawet „stając się tak wielki jak hip-hop”. Jeżeli jednak powtórzy losy swojego dalekiego kuzyna, jakim jest vaporwave i większości viralowych trendów, to najprawdopodobniej w pewnym momencie zostanie zastąpiony swoją kolejną estetyczną ewolucją. Do tego czasu glitchcore ma jednak szansę dalej przesuwać granice popu oraz inspirować młodych i kreatywnych twórców, eksperymentujących ze sztuką i wyrażaniem siebie.

Zdjęcie główne: nme.com
Tekst: Kasia Wardzyńska

Banner Image Banner Image
Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook