Przedstawiono umowę koalicyjną Olafa Scholza – nowy rząd niemiecki dąży do federalizacji UE

Plany nowego kanclerza są ambitne, zarówno w polityce wewnętrznej, jak i zewnętrznej. Najważniejsza jest jednak planowana integracja Unii Europejskiej i to w szybszym i bardziej zdecydowanym tempie niż do tej pory.

24 listopada została przedstawiona nowa koalicja rządząca w Niemczech, składająca się z SPD, Zielonych oraz FD (Freie Demokraten). Nazywana jest Ampelkoalition, czyli ‘koalicją świateł drogowych’, w nawiązaniu do głównych kolorów partii, które wchodzą w jej skład. W drugim tygodniu grudnia kanclerzem zostanie Olaf Scholz z socjaldemokratycznego SPD. Drugą najważniejszą posadę w Niemczech, ministerstwo finansów, otrzyma Christian Lindner, czyli lider FD i przedstawiciel przedsiębiorców. To spodziewane, lecz kontrowersyjne rozwiązanie, ponieważ Lindner jest, jak większość niemieckich wyborców, przeciwnikiem zadłużania kraju, z czym problem mają Zieloni. Liderzy Grüne liczyli wszak na walkę z kryzysem klimatycznym wszelkimi kosztami. Niemniej plan koalicyjny zakłada też ambitne plany ekologiczne, które, zgodnie z zapewnieniami, będzie można osiągnąć w ramach obecnych limitów budżetowych. W zamian za brak teki ministra finansów Zieloni otrzymają MSZ oraz wicekanclerstwo.

Nowy rząd zastanie szalejącą pandemię koronawirusa, z którą Scholz chce sobie jak najszybciej poradzić.

Rozpocznie szerzej zakrojoną kampanię na rzecz szczepień i zastanawia się też nad wprowadzeniem obowiązku szczepień od lutego. Obecnie przedstawiono nowe, dodatkowe obostrzenia dla osób niezaszczepionych – nie będą mogły wchodzić na teren większości sklepów i obiektów rekreacyjnych.

Image

Olaf Scholz

Nowy kanclerz Niemiec

W 1924 roku na Placu Poczdamskim w Berlinie wzniesiono pierwszą na świecie sygnalizację świetlną. Uważano to za niezwykłą technologię, a ludzie pytali: ‘czy to działa?’. Ale teraz nie wyobrażamy sobie życia bez niej: pomaga nam szybko i bezpiecznie dotrzeć tam, gdzie chcemy. Moim celem jest, aby ta koalicja była podobnie pionierska dla Niemiec.

Scholz chce szybciej dążyć do federalizacji Unii Europejskiej. Rola i obowiązki Niemiec jako dużego państwa członkowskiego mają wykraczać poza naród i być skupione na UE jako całości.

Głęboka integracja europejska

Plan działania nowej koalicji liczy blisko dwieście stron, lecz jeden z punktów jest szczególnie ważny dla wszystkich spoza Niemiec – Scholz planuje dalszą i głębszą integrację w ramach wspólnoty Unii Europejskiej. Na konferencji prasowej powiedział, że ‘suwerenność Europy jest kamieniem węgielnym naszej polityki zagranicznej’ oraz podkreślił przyjaźń Niemiec z Francją i partnerstwo z USA. W praktyce oznacza to większą niezależność w kwestiach energetycznych, bezpieczeństwa i innych kwestiach międzynarodowych. Jednak stosunki Niemiec z USA i ich członkostwo w sojuszu NATO pozostaną kluczowe dla ich bezpieczeństwa.

Angela Merkel słynęła ze swej powściągliwej, ‘pragmatycznej’ polityki, także na szczeblu międzynarodowym, co przyprawiało o ból głowy Emmanuela Macrona, któremu brakowało partnera w planach przeobrażenia UE w bardziej jednolitą, mówiącą jednym głosem strukturę polityczną. Merkel uważała, że to, co dobre dla Niemiec, jest też dobre dla Europy. Teraz do Macrona dołączył nie tylko włoski Mario Draghi, lecz też Olaf Scholz, który ma ambicje przewodzenia w nowej erze integracji. Umowa koalicyjna jasno określa podstawy polityki europejskiej: ‘wizerunek europejskich Niemiec’, który jest ‘zakorzeniony w historycznym projekcie pokoju i wolności, jakim jest Unia Europejska’. Celem jest ‘suwerenna UE jako silniejszy aktor w świecie ukształtowanym przez niepewność i konkurencyjne systemy polityczne’. Rola i obowiązki Niemiec jako dużego państwa członkowskiego mają wykraczać poza naród i być skupione na UE jako całości. Zawierają się w tym zdecydowane działania wobec krajów nieprzestrzegających zasad praworządności. W umowie koalicyjnej mowa jest o ‘spójnym i terminowym’ korzystaniu z mechanizmów, w tym z tego, który umożliwia zawieszenie prawa głosu rządu, który narusza wartości Wspólnoty. Merkel zasłynęła jako ‘hamulec’, który spowalniał lub powstrzymywał działania wobec rządów polskiego i węgierskiego. Teraz ten hamulec został usunięty. Plan Scholza jest bezkompromisowy i godzi się on na to, że w najgorszym przypadku zostanie przy nim tylko grupa najbardziej zdeterminowanych, najsilniejszych krajów.

Zdjęcie: Jens Schlueter

Niemcy myślą wprost o federalizacji UE. Umowa podkreśla potrzebę zorganizowania konferencji w sprawie przyszłości Europy w kwestii dalszych reform. Zamiar jest taki, aby ‘konferencja zakończyła się konwencją konstytucyjną i dalszym rozwojem federalnego państwa europejskiego’.

Celem jest ‘federalne, europejskie państwo związkowe, zorganizowane zgodnie z zasadą subsydiarności i proporcjonalności oraz kartą praw podstawowych’.

Partie koalicyjne proponują też wzmocnienie Parlamentu Europejskiego i metody wspólnotowej w procesie decyzyjnym, a także różnych prędkości integracyjnych, co bezpośrednio dotyczyć może Polski. Jednym z kluczowych obszarów jest ponadto unia gospodarcza i walutowa – Niemcy uważają, że ‘Pakt stabilności i rozwoju’, który reguluje dyscyplinę fiskalną, jest elastyczny i powinien być wykorzystywany do rozwoju wzrostu gospodarczego i inwestycji klimatycznych. Chodzi o inwestycje we wspólną sieć kolejową, sieć OZE, walkę z nierównościami, czy infrastrukturę cyfrową. To odejście od wcześniejszej, bardziej restrykcyjnej polityki w tej kwestii. Lindnerowi zależy jednak zarazem na utrzymaniu stabilnych cen w strefie euro, czyli na ‘prowadzeniu polityki budżetowej w sposób odpowiedzialny’ przez kraje członkowskie.

Nowe postanowienia w polityce klimatycznej, wyższe płace, łagodniejsze stanowisko wobec imigrantów, a ostrzejsze wobec Chin – to główne punkty umowy koalicyjnej.

Ambitne plany dla Niemców

Niemcy wyznaczyły nowe cele w kwestii polityki klimatycznej – należy do nich zobowiązanie do zakończenia użytku węgla w energetyce do 2030 r., czyli osiem lat przed wcześniej zakładanym czasem. Ponadto planują zwiększyć udział OZE w miksie do 80 proc. do 2030 r. oraz wprowadzić na niemieckie szosy 15 mln samochodów elektrycznych.

Ważnym punktem planu jest pozwolenie imigrantom na ubieganie się o obywatelstwo po pięciu latach i zezwolenie im na podwójne obywatelstwo. To duża zmiana dla tysięcy etnicznych Turków, z których wielu pozostaje obcokrajowcami po dekadach życia w Niemczech.

Płace minimalne wzrosną do 12 euro za godzinę, a każdego roku będzie budowanych kolejnych 400 tys. nowych mieszkań, z których jedna czwarta będzie stanowić lokale socjalne, aby poradzić sobie z kryzysem mieszkaniowym w Niemczech. Wiek wyborczy zostanie obniżony z 18 do 16 lat, planowana jest też reforma prawa wyborczego, aby zmniejszyć liczbę posłów – nowy Bundestag ma aż 735 mandatów. Zwracającym uwagę punktem planu jest też legalizacja marihuany. Przy tym wszystkim nie są planowane żadne podwyżki podatków ani wprowadzenie nowych.

Niemiecka doktryna dotycząca braku tworzenia nowego zadłużenia została zniesiona podczas pandemii, ponieważ potrzeba było więcej środków na zaradzenie kryzysowi. Dlatego w planie zawarło się też powrócenie do tej zasady do 2023 roku. Hamulec zadłużenia jest dla Niemców tak ważny, że nawet ma swoje miejsce w ich konstytucji.

Sporo miejsca w umowie koalicyjnej poświęcono polityce zagranicznej. Nastąpi odejście od merkelizmu w stosunku do Chin, o którym pisaliśmy więcej w naszym podsumowaniu niemieckiej kanclerz. Dalej jednak będzie kontynuowana współpraca handlowa i konsultacja dyplomatyczna, ale Chiny zostały uznane za rywala systemowego i został wyrażony sprzeciw wobec działań Pekinu w regionie Indopacyfiku. Obiecano także politykę wobec Chin, która spójna będzie wewnątrz Unii i spójna ze stanowiskiem amerykańskim – Scholz jasno więc obiera stronę w konflikcie chińsko-amerykańskim, lecz zamierza być zarazem czymś w rodzaju racjonalnego, pokojowego bufora pomiędzy mocarstwami. Jeśli chodzi o politykę wobec Rosji, to Niemcy wyrazili wsparcie dla Ukrainy w dążeniach terytorialnych i dla Białorusi w dążeniach prodemokratycznych. Niemniej dalej będą współpracować z Rosją w kwestii energetyki – Nord Stream 2 nie został jednak bezpośrednio wspomniany w umowie koalicyjnej. Scholz chce też odświeżyć przyjazne stosunki z Polską poprzez intensyfikację współpracy przygranicznej i m.in. otwarcie w Berlinie Miejsca Pamięci i Spotkań z Polską, które ma upamiętnić polskie ofiary II wojny światowej.

Zdjęcie: Ruediger Woelk

Na plan bezkompromisowego dążenia do głębokiej integracji, która na celu ma federalizację Unii Europejskiej, niektórzy przedstawiciele polskiego rządu zareagowali bardzo ostro, choć jedynie nieoficjalnie. Jarosław Kaczyński mówił kiedyś, że Angela Merkel była najlepszą kanclerz dla Polski. – Mój brat miał rację: Merkel to dla Polski najlepsze rozwiązanie – mówił w rozmowie z Bildem prezes PiS kilka lat temu.

Czasy Merkel jednak minęły, tak samo, jak czasy, gdy Europa mogła pozostawać quasi-bierna na arenie globalnej.

W czasach obecnej polaryzacji, Unia musi się pośpieszyć, jeśli chce mieć cokolwiek do gadania w narastającej ‘zimnej wojnie’ między Chinami oraz Rosją a państwami AUKUS. Jeśli nie będzie zjednoczona i silna, może stać się pionkiem w grze, a nie jednym z graczy. Wtedy, tak czy siak, lokalne niesnaski i konflikty pomiędzy poszczególnymi krajami europejskimi nie będą miały żadnego znaczenia.

Tymczasem zbliża się konflikt, przed którym Europa powinna stać zjednoczona. Największe media i najważniejsi politycy, w tym prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, ostrzegają, że posiadają informację o planowanym zmasowanym ataku lądowym i morskim Rosji na niezajętą przez nich część Ukrainy. Dmitrij Pieskow, rzecznik Kremla, mówił nawet, że ‘prawdopodobieństwo konfliktu jest wysokie’, z powodu ‘ukraińskich prowokacji’. Dlatego przy granicy jest coraz więcej rosyjskich wojsk. NATO nie zamierza bezpośrednio bronić Ukrainy – obecnie planowane są zabójcze sankcje, które mają m.in. odciąć Rosję od rynków zbytu energii. Są to jedynie deklaracje i można wątpić w to, czy w ogóle zostaną wprowadzone w życie – potrzebne jest jednoznaczne i stanowcze stanowisko USA i UE w tej sprawie, gdy już będzie trzeba podjąć decyzję. W przypadku silnych sankcji z Zachodu osłabiona Rosja będzie mogła co prawda zwrócić się do Chin, lecz dalsze uzależnienie się od Pekinu nie jest im na rękę.

To będzie pierwszy sprawdzian nie tylko dla stanu zjednoczenia Europy, ale przede wszystkim dla integralności dyplomatycznej Niemiec.

Zwłaszcza w czasie, gdy Nord Stream 2 jest już na ukończeniu. Jeśli Olaf Scholz nie zareaguje odpowiednio, planowana integracja UE pozostanie jedynie pięknymi słowami na papierze.

Zdjęcie główne: Markus Schreiber/AP
Tekst: MK

Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook