Żyjemy w kapitałocenie. I przez to zabraknie nam wody

Termin ‘antropocen’ nie oddaje wystarczająco wpływu systemu gospodarczo-politycznego na kondycję planety. W epoce kapitałocenu zysk przedkłada się nad dobro środowiska naturalnego.

Formalnie żyjemy wciąż w holocenie, trwającej około 12 tys. lat epoce, w której dokonała się rewolucja neolityczna, powstały stabilne warunki klimatyczne i rozwinęła się ostatecznie cywilizacja ludzka w obecnej formie. Jednak wpływ człowieka na kondycję planety sprawił, że na początku tego stulecia zaczęto nieformalnie korzystać z terminu ‘antropocenu’ – epoki człowieka. Zwraca się jednak uwagę, że nie chodzi po prostu o działania ludzkie. To nie ‘my’ niszczymy planetę, lecz ci ludzie, którzy przekładają krótkoterminowy zysk nad długoterminowy rozwój. Stąd coraz większą popularnością cieszy się termin ‘kapitałocen’, przypominający, że to patologie kapitalizmu i działania miliarderów prowadzą nas do zagłady.

To raczej dominujący system gospodarczy, który jest nie w zgodzie z rytmem środowiska, jest odpowiedzialny za kryzys klimatyczny.

Jasne jest wszakże, że to np. kompanie naftowe i ich zarządy niszczą środowisko, nie rolnik w Senegalu, dziennikarz w Szkocji, czy piekarz w Polsce, nawet jeśli ich wpływ na planetę jest większy, niż ich prehistorycznych przodków. ‘Antropocen’ rozmywa odpowiedzialność, ‘kapitałocen’ – wskazuje, gdzie leży problem.

Photo by Donald Giannatti on Unsplash

– Epokę dominacji człowieka nazywamy antropocenem, w istocie jednak obecny kryzys nie ma nic wspólnego ogólnie z człowiekiem – pisał Jason Hickel, znany przeciwnik współczesnego growthismu. – Ma jednak związek z dominacją konkretnego systemu ekonomicznego, który wykształcił się niedawno w określonych miejscach i czasach, ale nie został przyjęty w równie szerokim zakresie przez wszystkie społeczeństwa. Socjolog Jason Moore zwrócił uwagę, że właściwie to nie jest antropocen – to kapitałocen.

Jason Moore jako początek kapitałocenu wskazuje nie rewolucję przemysłową, lecz już wiek XVII i kolonialną globalizację, która prowadziła do np. karczowania lasów pod uprawy cukru, w reakcji na zwiększone zapotrzebowanie i trendy żywieniowe w innych częściach świata.

Jednakże Dawid Juraszek, autor książki Antropocen dla początkujących. Klimat, środowisko, pandemie w epoce człowieka, zwraca uwagę, że kapitalizm jako system nie jest przypadkiem lub wypadkiem przy pracy, który musimy jedynie łatwo i szybko skorygować. To znaczy, nawet jeśli odrzucimy gatunkową winę i przeniesiemy ją na wąską grupę kapitalistów-miliarderów, nie powinniśmy unikać gatunkowej odpowiedzialności, a tym samym rezygnować ze wspólnej pracy nad naprawą stanu rzeczy.

Image

Piotr Walewicz

Adiunkt na Uniwersytecie Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy

Kapitałocen to kolejna propozycja nazwy na najnowszą epokę geologiczną w dziejach Ziemi. Jej główne założenie pochodzi z obserwacji, że destrukcyjny wpływ gospodarki na środowisko naturalne wynika z jego podporządkowania akumulacji kapitału.

Utowarowienie wody doprowadzi do jej braku.

Skończy się woda

Jason Moore uważa, że w kapitałocenie wykształciło się pojęcie ‘taniej natury’, tj. traktowanie przyrody jako dobra zewnętrznego, podatnego na eksploatację, zamiast rozumienia otaczającej nas natury jako czegoś wspólnego życiu biologicznemu. Przez to woda staje się produktem, towarem, który może ulec prywatyzacji i do której człowiek nie ma podstawowego prawa. W 2020 roku na Wall Street dokonano transakcji na kontrakty terminowe dotyczące wody o wartości nawet 1,1 miliarda dol. Natomiast we Wielkiej Brytanii rząd Margaret Thatcher sprywatyzował wodociągi w latach 80. Tak samo zrobiono w Boliwii w 1997, na żądanie Banku Światowego, który udzielał krajowi pożyczki. Prywatyzacja wodociągów miała ułatwić dostęp do wody, lecz tuż po tym doszło do wysokich podwyżek, a z czasem zamieszek.

Trend intelektualny ‘taniej natury’ i jego skutki sprawiają, że naturalny obieg wody staje się zaburzony. Woda jest w naturalny sposób dobrem odnawialnym, przez co nie powinno dochodzić do jej niedoborów, a jednak zaczyna jej brakować i pojawiają się susze, co jest wynikiem ingerencji człowieka w środowisko naturalne. Poprzez zwiększenie średniej temperatury na globie jeziora, rzeki i inne zbiorniki wodne ogrzewają się, parują, przez co ich naturalna cyrkulacja zostaje zaburzona. Analogicznie wzrost temperatur wpływa na pokrywy śnieżne i lodowe – wraz z ich topieniem, odbijają mniej promieni słonecznych do przestrzeni, co dalej ociepla planetę. Natomiast woda z roztopionych pokryw spływa do oceanów i zaburza ruchy prądów morskich. Ponadto wzrost zawartości w atmosferze pary wodnej wzmaga efekt cieplarniany i prowadzi do dalszego parowania.

Zaburzona struktura opadów przyczynia się do ekstremalnych, skrajnych i nieprzewidywalnych warunków pogodowych takich, jak susze i powodzie, co w końcu ogranicza dostęp do wody na niektórych obszarach. Według badań ONZ nawet 40 proc. ludzkości cierpi na deficyt wody, a ten odsetek będzie się zwiększał.

Photo by Stormseeker on Unsplash

Banner Image

Mapa światowych niedoborów wody. Źródło: Water Scarcity Atlas

Jednym z kluczowych problemów hydrologicznych naszej ery to zanieczyszczenie wody.

Coraz większy ściek

Zrzucanie ścieków do rzek i emisja zanieczyszczeń z rolnictwa są głównymi źródłami kontaminacji zbiorników wodnych. Z działalności rolniczej pochodzi przede wszystkim azot i fosfor oraz ich związki, które zaliczane są do głównych przyczyn eutrofizacji wody, czyli jej przeżyźnienia.

Kolejnym ważnym źródłem zanieczyszczenia wody są elektrociepłownie, które wykorzystują wodę z rzek do chłodzenia tworząc tzw. zanieczyszczenia termiczne. Takie ośrodki zrzucają do rzek gorące ścieki pochłodnicze, które zaburzają naturalny stan ekosystemów wodnych i prowadzą do ich zniszczenia.

Negatywny wpływ ma także regulowanie rzek, tj. ingerowanie w ich naturalny przebieg. Nieraz bieg rzeki jest przyspieszany i ułatwiany, poprzez pogłębianie, upraszczanie i poszerzanie koryta. Jednakże zarazem usuwa się wówczas przybrzeżną roślinność i ignoruje wpływ rzeki na lokalny teren. Prowadzi to do stepowienia pól i wzmaga działanie susz lub rozmiar powodzi.

Aktywiści zachęcają do mierzenia swojego śladu wodnego i oszczędzania wody przy sprzątaniu, gotowaniu, czy myciu się. Natomiast inteligentna polityka wodna została wdrożona na poziomie lokalnym np. w Chicago w formie zielonych alei. Wymieniono tam nawierzchnię na taką, która przepuszcza wodę, dzięki czemu deszczówka zasila wody podziemne. Ponadto powłoka pochłania ciepło i pochodzi z recyklingu.

Photo by Greg Bulla on Unsplash

Berlin tymczasem prowadzi politykę renaturyzacji dorzeczy i ochrony wód powierzchniowych. Celem miasta jest stworzenie sieci ulic, które łączą dzielnice w celu wentylacji i pochłaniania ekstremalnych warunków pogodowych. Dzielnice i budynki są budowane na zasadzie ‘miasta-gąbki’, co oznacza, że obszary miejskie są ustrukturyzowane i zaprojektowane tak, aby wchłaniały i wychwytywały wodę deszczową oraz wykorzystywały ją do ograniczania powodzi. Działania, które miasto wdraża, są oparte i uzasadnione w Europejskiej Ramowej Dyrektywie Wodnej (UE-RDW), która jest przykładem nowoczesnej regulacji środowiskowej.

Berlin. Photo by Adam Vradenburg on Unsplash

W latach 2014-15 miasto Perth w Australii zainstalowało infrastrukturę wrażliwą na wodę w swoim magazynie Osborne Park Works Depot w ramach szerszej inicjatywy na rzecz zazieleniania miasta. Zakład recyklingu wody przetwarza wodę zwracaną z operacji czyszczenia dróg i z myjni warsztatowej, a system zbierania wody deszczowej zbiera przepływy z głównego dachu warsztatu. Odzyskana woda jest wykorzystywana do konserwacji ulic miasta.

Rzeka Futian przepływa przez centralną część chińskiego miasta Shenzen.

Bezprecedensowy rozwój miast spowodował poważne zanieczyszczenie wód miejskich i zniszczenie ekosystemów w dorzeczu Futian.

Miasto rozwiązało ten problem poprzez zarządzanie ściekami oraz połączenie systemów ponownego wykorzystania wody i oczyszczania terenów podmokłych. Poprawiono wydajność zbierania i oczyszczania ścieków do 100 proc. Obecnie wskaźniki jakości wody osiągnęły wymagania dotyczące jakości wód powierzchniowych, przy poprawie warunków życia i ekosystemów w miastach.

Omniprocesor Janicki, zbudowany w senegalskim Dakarze, jest alternatywą dla tradycyjnej gospodarki ściekowej, oddając produkty uboczne z osadów kałowych, w tym energię elektryczną, czystą wodę i popiół, który można wykorzystać jako nawóz w rolnictwie lub przy produkcji materiałów budowlanych. Program zbierania odpadów obejmuje około 120 tys. gospodarstw domowych na obszarach podmiejskich Pikine – Guediawaye, z których 52 proc. korzysta obecnie z ręcznego opróżniania szamba.

Omniprocesor Janicki w Senegalu. Zdjęcie: International Water Association
Unia Europejska będzie pierwszym neutralnym klimatycznie kontynentem.

Europejski Zielony Ład

Kraje UE chcą być liderami w powstrzymywaniu zmian klimatu. Dlatego przyjęto plan o nazwie Europejski Zielony Ład. W jego ramy wchodzą bardziej efektywne wykorzystanie zasobów, przejście na gospodarkę o obiegu zamkniętym, czy zmniejszenie poziomu zanieczyszczeń. Jednym z celów jest również oddzielenie wzrostu gospodarczego od wykorzystania zasobów naturalnych. 27 państw członkowskich przyjęło plan, zobowiązując się do zmienienia Europy w kontynent neutralny dla środowiska do 2050 roku.

W kwestii polityki wodnej głównym zadaniem jest poprawa jej jakości poprzez rozwój społeczny i technologiczny – nastąpi promocja systemów produkcji żywności, które są przyjazne dla środowiska wodnego oraz stworzone zostaną ramy polityki Unii, takie jak dyrektywa wodna oraz dyrektywa w sprawie jakości wody w kąpieliskach, które pozwolą zintegrować wspólne wysiłki polityki wodnej krajów członkowskich. W dyrektywach znajdą się obowiązki podjęcia pracy nad ochroną wód śródlądowych.

Dyrektywa dotycząca oczyszczania ścieków komunalnych ma natomiast na celu zapobieganie eutrofizacji ścieków. Polega na wprowadzeniu ogólnych zasad dotyczących zbierania, oczyszczania i odprowadzania zanieczyszczeń.

Photo by Oliver Cole on Unsplash

Istotny wpływ na konserwację wody i dostępu do niej mają też aktywistyczne działania oddolne. Masowe protesty w Boliwii, Chinach, czy Egipcie, a także aktywistki takie, jak Autumn Peltier, Georgie Badiel, czy Stella Bowles, przyczyniły się do powstrzymania projektów rządowych lub prywatnych, które ograniczyłyby dostęp do wody lub doprowadziłyby do jej głębszego utowarowienia.

Demonstracje z czasem mogą przerodzić się w szersze ruchy, zwłaszcza że wyzwania związane z wodą będą się nasilać wraz z szybko zmieniającym się klimatem.

Problemy będą zbiegać się z trendami urbanizacyjnymi i migracyjnymi, zwiększając zapotrzebowanie na wodę przy jednoczesnym zmniejszeniu podaży. Jeśli nie zaczniemy szybko działać i reagować na to, co dzieje się wokół nas, wody pitnej może po prostu zabraknąć.

Tekst: MK
Zdjęcie główne: Markus Spiske

Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook