Holiday heart syndrome, czyli tymczasowe zaburzenie pracy serca, które może dopaść nas właśnie w Święta

Za dużo stresu, alkoholu, tłustego jedzenia – to ta strona Świąt, którą często wolelibyśmy przemilczeć. Tymczasem daje ona o sobie znać w odczuwalny i nieprzyjemny sposób.
.get_the_title().

Święta już za kilka dni, tymczasem wielu z nas zamiast błogiego, radosnego świątecznego nastroju odczuwa coraz większy stres. Prezenty niekupione, okna nieumyte, ilość pracy się kumuluje, wizja spotkania z rodzinką trochę nas przeraża, a na dokładkę jeszcze przeżywamy wydarzenia z ostatniej firmowej Gwiazdki.

Choć obiecujemy sobie, że w Święta trochę odsapniemy, to wiemy że zwykle mijają one w mgnieniu oka. Zwłaszcza jeśli spędzamy je robiąc turnee po całej rodzinie w tempie i w klimacie, którego nie powstydziliby się twórcy „Szybkich i wściekłych”.

via GIPHY

W okresie świątecznym nie odmawiamy sobie alkoholu. Czasem pijemy po to, żeby nieco ukoić nerwy, a czasem działamy zgodnie z typową polską tradycją pt. „Ze mną się nie napijesz?”. Choć co jakiś czas pojawiają się w mediach wzmianki o tym, że określona, zwykle niewielka ilość konkretnego jego gatunku, może mieć pozytywny wpływ na nasz organizm, to w zeszłym roku naukowcy temu zaprzeczyli i zalecili kompletną abstynencję.

A tymczasem badania przeprowadzone przez OnePoll w Stanach Zjednoczonych wykazały, że podczas Świąt wypijamy dwa razy więcej alkoholu niż w jakimkolwiek innym okresie roku.

via GIPHY

Połączenie stresu i alkoholu odbija się niekiedy się na naszym organizmie, doprowadzając do tzw. holiday heart syndrome.

Ta przypadłość zyskała swoją nazwę już prawie pół wieku temu, kiedy lekarze zauważyli wzrost liczby pacjentów zgłaszających się na ostry dyżur właśnie w okresie świątecznym i skarżących się na kołatanie serca czy ból w klatce piersiowej.

Towarzyszącymi objawami były zawroty głowy, krótki, spłycony oddech i poczucie zmęczenia, a niekiedy wręcz totalne opadnięcie z sił. Te symptomy powodowane są zaburzeniem pracy serca, a dokładniej – migotaniem przedsionków. To przypadłość, która najczęściej dotyka albo osoby starsze z niewydolnością serca, albo młode z wadami zastawkowymi. Tymczasem zgłaszający się na ostry dyżur pacjenci wbrew pozorom nie mają ani takich, ani żadnych innych chorób sercowych.

Nie muszą też być osobami z chorobą alkoholową, choć migotanie przedsionków i ogólne zaburzenia pracy serca są charakterystyczne dla takich przypadków. Niemniej spożycie alkoholu nie pozostaje w tym wypadku bez znaczenia – lekarze są skłonni uznawać je za główny powód takiego stanu pacjentów. Zwracają uwagę na to, że nie dość, że w grudniu wiele osób nie tylko wypija więcej trunków procentowych niż zwykle, to jeszcze taki stan rzeczy potrafi trwać cały miesiąc – od pierwszych grudniowych śledzików po Sylwestra.

Tak naprawdę to klasyczny binge drinking. Nic więc dziwnego, że serce nie wytrzymuje ilości, tempa i przedłużającego się okresu spożywania kolejnych jednostek alkoholowych.

Jak można więc temu syndromowi zapobiec? –Najlepszą prewencją jest zachowanie umiaru w jedzeniu i w piciu. Świetnie byłoby, gdybyśmy w tym okresie pamiętali o aktywności fizycznej i wysypianiu się. A wszelkie ciężkie tematy, ważne, choć może nieprzyjemne rozmowy zostawiali na okres po świętach tak, by zminimalizować potencjalne źródła stresu – komentuje dla CNN kardiolog dr Kevin Campbell.

Nie można też zapominać o odpowiednim nawodnieniu organizmu, a więc o piciu wody.

Holiday heart syndorme, mimo że przemija, osłabia mięsień serca – a to w długofalowej perspektywie może prowadzić do zastoinowej niewydolności serca, która należy do ostrych i przewlekłych schorzeń. Okazuje się więc, że życzenia „zdrowych i spokojnych Świąt” są jak najbardziej adekwatne do sytuacji. I oby się spełniły i w tym roku!

Zdjęcie główne: film “Zły Mikołaj”
Tekst: KD

Banner Image Banner Image
AdvertisementAdvertisement
AdvertisementAdvertisement
Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook
Age: