Dorota Masłowska w reklamie MEDICINE. Subwersywny trolling czy spłaszczenie tematu zaburzeń psychicznych?

Koszulka zamiast terapii – takie rozwiązanie proponuje Dorota Masłowska w reklamie MEDICINE. Nie wszystkim się to spodobało. Postanowiliśmy prześwietlić temat.
.get_the_title().

Kim jest Dorota Masłowska?

Dorota jest jedną z najsłynniejszych polskich pisarek, a każda jej nowa książka to wielkie wydarzenie w świecie literatury. W 2002 roku w wieku zaledwie 18 lat opublikowała „Wojnę polsko-ruską pod flagą biało czerwoną”, która została zekranizowana przez Xawerego Żuławskiego, a w 2005 roku otrzymała Nike za rapowaną powieść „Paw królowej”. Od tego czasu publikowała nie tylko powieści, ale i dramaty teatralne, bajkę dla dzieci czy felietony – zbiór tekstów pod tytułem „Jak przejąć kontrolę nad światem 2” trafił właśnie do księgarń. Próbowała swoich sił także jako piosenkarka i w 2014 roku wraz z projektem Mister D. wydała płytę „Społeczeństwo jest niemiłe”. Wystąpiła nawet w filmie – pojawia się w roli policjantki w ekranizacji „Wojny polsko-ruskiej”. Doświadczenie pracy przed kamerą nie jest jej zatem obce. Właśnie pojawiła się przed nią po raz kolejny – w reklamie promującej nową kolekcję polskiej marki MEDICINE. Spot trwa zaledwie 15 sekund, ale to wystarczyło, by wywołać dyskusję w internecie. Dlaczego? Ma to związek z treścią reklamy.

– Wypalenie, pustka, smartfonoza – to narastające problemy wielu osób – mówi narrator. – Na szczęście jest terapia – odpowiada ubrana w lekarski kitel Dorota Masłowska i prezentuje koszulkę marki MEDICINE. – Odzież MEDICINE to kompleksowe oddziaływanie na niepokój i inne efekty zagrożeń cywilizacyjnych – komentuje narrator. Krótki spot utrzymany jest w klimacie dobrze znanych z telewizji reklam, które zachwalają różne cudowne specyfiki. Ale czy rzeczywiście warto przedstawiać ubrania jako cudowną terapię na choroby cywilizacyjne? Wielu osobom się to nie spodobało. Oficjalna premiera kolekcji o nazwie „VERY ALTERNATIVE MEDICINE” planowana jest na środę, a więc póki co nie wiadomo, co się w niej znajdzie – na stronie widać tylko koszulkę z napisem „LECZ SIĘ”.

Dorota Masłowska w reklamie MEDICINE

Ale może za kontrowersyjnym spotem kryje się jakiś głębszy pomysł? Postanowiliśmy się temu przyjrzeć i zebraliśmy dla was ZA i PRZECIW.

ZA:

  1. Nie ma nic złego w tym, że pisarze występują w reklamach. Mieliśmy już zresztą podobne przypadku – Szczepan Twardoch reklamował Mercedesa, a Jakub Żulczyk jest ambasadorem marki Kinley. Za każdym razem nie obyło się bez krytyki. Jednak czy ich twórczość na tym traci? Raczej nie. Fajnie, że marki zatrudniają do promocji także osoby związane ze światem literatury, a nie tylko celebrytów z Instagrama.
  2. Spot jest utrzymany w stylu Masłowskiej. Gra z charakterystyczną bieda-konwencją telewizyjną jest tu wyraźnie widoczny. Reklama wpisuje się w parodystyczne tendencje widoczne też w twórczości autorki.
  3. MEDICINE to nieoczywisty – a może nawet dyskusyjny – wybór nazwy marki odzieżowej. Dorota Masłowska to właściwa osoba, by obśmiać ten absurd.
  4. Nawet w tak krótkim spocie widać, że kamera po prostu lubi Masłowską, a pisarka ma duży potencjał aktorski – fajnie, że może go rozwijać!

PRZECIW:

  1. Sugerowanie, że ubrania pomagają na choroby cywilizacyjne to po prostu zły pomysł i nie sprawdza się nawet jako żart. Zaburzenia psychiczne to prawdziwy problem, którego nie rozwiąże nowy ciuch. Koszulka z napisem „LECZ SIĘ” jeszcze nigdy nikogo nie skłoniła do pójścia na terapię.
  2. Timing jest co najmniej niefortunny – jesienią zeszłego roku przez media przetaczały się artykuły o fatalnej sytuacji psychiatrii dziecięcej. Dostanie się na terapię w ramach NFZ bywa niesamowicie trudne, a ONZ ostrzega, że efektem pandemii może być ogromny kryzys zdrowia psychicznego.
  3. Daliśmy sobie wmówić, że jakość życia jest w konsumpcji: tej materialnej i tej wrażeniowej, równie intensywnej. W ciuchach i gadżetach […]. To jest pewna optyka, która sprowadza się do tego, jak to wszystko będzie wyglądało na Instagramie – powiedziała Dorota Masłowska w wywiadzie w lipcowym numerze miesięcznika “Pismo”. I wydaje się nam, że krytykowanie konsumpcyjnego stylu życia kłóci się trochę z reklamowaniem ciuchów.
  4. Jeśli chodzi o realizację – coś tu nie wyszło. Niby wiemy, że to żart, że ironia, że konwencja. Ale jakoś nie śmieszy. Dowcipy obliczone na kontrowersje to niełatwa sprawa. Czasem twórca musi się z nich tłumaczyć nawet wtedy, gdy są dobre. A jeśli są złe? No cóż, wtedy trzeba się tłumaczyć dwa razy bardziej. I obawiamy się, że tak jest w tym wypadku.

Tekst: NS
Zdjęcia: MEDICINE

Banner Image Banner Image
Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook
Age: