Cyfrowa moda – jak właściwie wyglądają wirtualne przymierzalnie?

Pandemia jeszcze bardziej przyzwyczaiła nas do zakupów online. Jednak mimo tabeli rozmiarów i zdjęć na modelkach, nie zawsze mamy pewność, czy wybieramy ubranie odpowiedniej wielkości.
.get_the_title().

Rozwiązaniem mogą okazać się cyfrowe przymierzalnie – to ich najbardziej brakuje, gdy kupujemy odzież online. Tymczasem te przestrzenie potencjalnie mogłyby wpłynąć na zrównoważony rozwój i rozwiązać problemy dotyczące odpadów, ograniczając dostawy i zwroty. TRAI to jedna z takich wirtualnych przestrzeni, gdzie marki i sprzedawcy mogą przesyłać swoje ubrania, które później klienci przymierzają za pomocą awatarów, które powstały na podstawie dokładnych wymiarów ich ciała.

Pieniądze, które wydajesz w TRAI, są odpowiednikiem cyfrowych tokenów, z których możesz korzystać jedynie online.

Co zrobić, aby wejść do TRAI? Najpierw należy pobrać aplikację, która dostępna jest na Androida. Kolejnym krokiem jest stworzenie swojego cyfrowego awatara – aby tego dokonać, należy ubrać się w obcisłe ubrania i stanąć przed telefonem, aby ten mógł zeskanować naszą sylwetkę. Aplikacja poprosi nas o to, abyśmy przeszli się do przodu, do tyłu, zrobili kółko. Po kilku minutach awatar będzie gotowy do przymierzania ubrań.

TRAI

Przymierzanie ubrań w taki sposób byłoby rewolucyjnym rozwiązaniem dla sprzedawców i marek produkujących ubrania. Jednak obecnie w TRAI nie są dostępne stroje, które możemy kupić w rzeczywistości. Być może wkrótce się to zmieni, bo marka nawiązała ostatnio współpracę z Replicant – firmą zajmującą się wyłącznie modą cyfrową – aby wdrożyć tę technologię dla sprzedawców detalicznych, takich jak PUMA.

Branża mody odpowiada za 8-10 proc. całkowitej emisji gazów cieplarnianych i wytwarza więcej produktów, niż jest to konieczne.

Branża mody opanowana jest przez nadmierną produkcję i konsumpcję. Według EPA w 2018 roku wyprodukowano 17 mln ton tekstyliów, z czego 11 mln trafiło na wysypiska. Dzięki takim firmom jak TRAI i Replicant marki mogłyby ograniczyć nadprodukcję odzieży, a część ubrań nigdy nie byłaby produkowana, ponieważ mogłyby być noszone jedynie w świecie online. Cyfrowe przymierzalnie są już wykorzystywane przez branżę kosmetyczną, a takie marki jak MAC i Sephora pozwalają klientom na spróbowanie wszystkiego przez internet – od szminek po podkłady.

Zdjęcie główne: AR Kid/ ardev.es
Tekst: Marta Zinkiewicz

Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook