Previous Slide Icon Next Slide Icon
Play Daily Button Pause Daily Button
Exit Daily Button

Dlaczego rodzice mikrodozują psylocybinę?

Niektórzy tłumaczą, że dzięki temu są lepszymi rodzicami.
.get_the_title().

Mikrodozowanie, zwane też mikrodawkowaniem, to przyjmowanie niewielkich dawek substancji psychoaktywnej, najczęściej wynoszących około 1/10 standardowej dawki. To ilość, która ma nie zakłócać codziennego funkcjonowania. Psylocybina, czyli substancja aktywna z grzybów psylocybinowych, jest już legalna w wielu amerykańskich stanach, ale jej popularność w ostatnich latach rośnie także tam, gdzie wciąż nie została zalegalizowana. Według badań Urzędu Statystyk Krajowych w Anglii i Walii w ciągu ostatniej dekady liczba przyjmujących ją osób w wieku od 16 do 59 lat wzrosła ponad dwukrotnie – ze 119 tys. w 2013 do 279 tys. w ubiegłym roku. Coraz więcej osób decyduje się na mikrodozowanie psylocybiny – wśród nich są także rodzice.

36-latka z Buckinghamshire, z którą rozmawiało Sky News, mówi, że dzięki temu jest spokojniejsza, szczęśliwsza i mniej podatna na uleganie codziennym katastrofom, które nieuchronnie wiążą się z wychowywaniem trójki dzieci.

Jestem bardziej obecna, wchodzę z moimi dziećmi e lepsze interakcje. Zamiast po prostu starać się wszystkim zarządzać jako matka, spędzam z nimi jakościowy czas – tłumaczy kobieta. Kobieta parę razy w tygodniu bierze kapsułkę z psylocybiną – w przypadku mikrodozowania odstępy są bardzo ważne, a kapsułki sprawiają, że nie nie ma szans, że którymś razem zażyje za dużą dawkę. Choć sądzi, że dzięki mikrodawkowaniu stała się lepszym rodzicem i lepszym człowiekiem, wie, że to, co robi, jest tematem tabu i wiele osób nie byłoby w stanie zrozumieć, dlaczego się na coś takiego decyduje.

Molly Gunn, matka trójki dzieci, mikrodozuje psylocybinę od 5 lat. Dlaczego? – Po prostu czuję się całkiem zrelaksowana, spokojna i szczęśliwa. Bardziej zestrojona z tym, co dzieje się wokół mnie. Kiedy moje dzieci są w pobliżu, dzięki temu lepiej się z nimi dogaduję – mówi o działaniu mikrodawek. Obie kobiety traktują małe dawki psylocybiny jako znacznie lepszą alternatywę dla alkoholu, który wcześniej piły.

Należy jednak pamiętać o tym, że choć badania z udziałem psychodelików w ostatnich latach przybierają na sile, nie wszystkie skutki mikrodawkowania są znane naukowcom.

Zażywanie tak małych dawek ma bardzo subtelny wpływ na przyjmujących, a więc jest niezwykle trudne do zbadania. Barierę stanowią także trudne procesy administracyjne związane z chęcią badań wciąż jednak nielegalnej substancji, jaką jest psylocybina. Póki co naukowcom udało się ustalić, że mikrodozowanie poprawia nastrój i zdrowie psychiczne przyjmujących, a także ma pozytywny wpływ na ich motorykę. Trudno jednak póki co z całą pewnością założyć, że oprócz szeregu korzyści z tą aktywnością nie wiążą się także jakieś długofalowe zagrożenia.

Tekst: NS
Zdjęcie główne: Marianne Ayala/Insider

SPOŁECZEŃSTWO