Drań, śpioch i żarłok? Badania potwierdzają, że koty zachowują się podobnie do swoich właścicieli

Wszyscy jesteśmy Garfieldami.
.get_the_title().

Koty to przedziwne stworzenia. Jako kilkutygodniowe puchate, słodkie kulki podbiją serce największego twardziela. Dlatego wokół nie brakuje historii, że ktoś zdecydował się przygarnąć pod swój dach kociaka, nawet jeśli wcześniej tego nie planował. Po prostu nie sposób się nie zakochać w tych słodziakach, prawda?

Tymczasem, zanim się obejrzymy, nasi pupile prezentują całe spektrum zachowań, które niespecjalnie czynią nas dumnymi kocimi rodzicami.

Prawie cały dzień śpią. Na odgłos otwierającej się lodówki lecą tak szybko, że mało nie zabiją się o ścianę. Ignorują nas, gdy je wołamy. Usiłują odgryźć rękę, gdy chcemy je pogłaskać, a potem domagają się czułości, kiedy jesteśmy zajęci. Znacie to? A może sami tak się zachowujecie?

via GIPHY

Oczywiście trochę sobie śmieszkujemy, bo jednak gatunek ludzki nie używa pazurów czy kłów tak często i w takich samych celach, w jakich zwykły to robić nasze kochane sierściuchy. Choć być może, gdyby nie groziło to odsiadką, to sprawy miałyby się inaczej.

Niemniej jednak okazuje się, że zachowanie kotów jest w pewnym stopniu odzwierciedleniem osobowości ich właścicieli. Tak wynika z badań przeprowadzonych przez brytyjskie uczelnie Nottingham Trent University i University of Lincoln.

Wzięły w nim udział 3 tys. osób. Warunkiem obligatoryjnym uczestnictwa było oczywiście posiadanie kota. Z każdym z uczestników przeprowadzono rozmowy, które w dużym stopniu opierały się na teście osobowości tzw. wielkiej piątki (ang. big five). Skupia się on przede wszystkim na określeniu, czy dana osoba jest neurotyczna czy raczej stabilna emocjonalnie, ekstrawertyczna czy introwertyczna, a także czy jest ugodowa, otwarta na doświadczenia i sumienna, czy wręcz przeciwnie.

Każdy z biorących udział w badaniu ochotników musiał również odpowiedzieć na pytania dotyczące swojego kota.

Ustalano, jakie ma zwyczaje, czy sprawia problemy wychowawcze, jak można określić jego osobowość, jaka jest jego sytuacja zdrowotna, etc.

via GIPHY

Okazało się, że do wielu zachowań zwierząt można było przypisać cechy osobowości dominujące u ich opiekunów.

Neurotyczni właściciele, którzy przyznawali się do tego, że często odczuwają niepokój, zniecierpliwienie, lęk, gniew, a nawet stany depresyjne, mieli koty, których charakter najdelikatniej można określić jako niełatwy.

Ich pupile wykazywały się dość dużym stopniem agresji i lękliwości. Z historii chorób zwierząt wynikało ponadto, że najbardziej narażone były na te związane ze stresem.

Koty należące do właścicieli, których według testu wielkiej piątki można uznać za ugodowych i sumiennych, miały z kolei spokojne usposobienie. Pupile ekstrawertyków to zwierzęta, które najczęściej wypuszczane są na dwór i nie boją się kilkugodzinnych eskapad. Dzięki aktywnemu trybowi życia, który cechował również ich właścicieli, miały najmniej problemów z wagą ze wszystkich biorących udział w badaniu przypadków. To tylko kilka spostrzeżeń autorów badań, którzy przyznają, że temat nie został jeszcze wyczerpany i to nie koniec ich prac. Z drugiej strony swoje dotychczasowe wnioski przyjmują bez zdziwienia. – Bardzo wiele osób uznaje swoje zwierzaki za pełnoprawnych członków rodziny i tworzy z nimi bardzo silną więź – komentuje dla “The Telegraph” współautorka badania, Lauren Finka. – Nic więc dziwnego, że na nasze koty ma wpływ to, jak je traktujemy i wychowujemy. A to z kolei wynika z naszej osobowości.

Więc następnym razem, kiedy twój kot cię wkurzy, a ty sypniesz inwektywami, pamiętaj, że „kto się przezywa, ten się sam tak nazywa.” Tak twierdzi nauka.

Zdjęcie główne: film “Poznaj mojego tatę”
Tekst: KD

Banner Image Banner Image
AdvertisementAdvertisement
AdvertisementAdvertisement
Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook
Age: